psychologia.zycia@onet.pl

Czego szukasz?

TOKSYCZNE OSOBOWOŚCI

Wstyd i poczucie winy, czyli to co toksyczne osoby lubią w Tobie najbardziej.

9 min czytania

Agnieszka Zblewska · Psychology of Life

Nie ma reguły – kim jesteś, gdzie mieszkasz i z jakiego domu pochodzisz – toksyczna osoba może pojawić się w życiu każdego z nas. Jej toksyczność jest tak bardzo paraliżująca, że często zapominamy o sobie, o swoich potrzebach, a przede wszystkim o swoich prawach.

Zaplątani w poczuciu wstydu, winy i tak bardzo paraliżujących wyrzutach sumienia obciążamy siebie za toksyczność innych osób.

Czym jest wstyd w rękach toksycznych osób?

Wstyd dotyczy każdego… Pojawia się w różnych momentach naszego życia i wynika z różnych powodów. Bywa, że jest odbiciem braku pewności siebie, a czasem po prostu konsekwencją zrobienia lub nie zrobienia czegoś. Wstyd daje nam do zrozumienia, że jako osoby pełne szacunku i empatii musimy naprawiać swoje błędy, a nawet czasem „uderzyć się w pierś”. Wstyd przypomina, że istnieje słowo „przepraszam”, które należy użyć, gdy nasze poczucie zawstydzenia wynika z realnego przewinienia…

Jednak poczucie wstydu, który zaszczepia w nas toksyczna osoba jest całkowicie odległe od tego, co zakłada jego pierwotna forma. Jest to sposób na to, abyśmy sami siebie zakatowali negatywnymi emocjami. Gdy toksycznej osobie uda się wywołać w Tobie poczucie wstydu, a zapewniam będzie do tego dążyć z niepojętym, aż demonicznym zaangażowaniem, to na pewno nie zauważysz, jak pociągnie za sobą lawinę dalszej toksyczności. Niestety jest to forma pielęgnowania wszechogarniającego poczucia ułomności i beznadziejności w Tobie.

Wstyd, który zaszczepili w nas toksyczni ludzie paraliżuje i wmawia nam, że jesteśmy beznadziejni, że nieustannie popełniamy mnóstwo błędów na których nie potrafimy się uczyć. Nakazuje przepraszać nawet, gdy nie popełnimy żadnego błędu. Nawołuje, aby stać się uległym i nieść na swoich barkach ciężar nie swoich win. Jest to bezpodstawne pokutowanie za przewinienia, których nie zrobiliśmy.

Ale, czy to ma jakiekolwiek znaczenie?

Najważniejsze dla toksycznych osób jest to, by pójść dalej i na stałe zaszczepić w Tobie poczucie winy.

Poczucie winy samo w sobie jest już bolesne, ale staje się wręcz nie do zniesienia, gdy zostaje wciąż podsycane przez toksyczne osoby. Nie ważne, co zrobiłeś/aś i jak bardzo przepraszałeś/aś – najważniejsze staje się to, czego nie zrobiłeś/aś.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zdajemy sobie sprawę z tego, że pomimo tak bezpodstawnego bólu, cierni i biczów, które zbieramy nic z tym nie robimy. Najgorszy staje się wstyd przed samym sobą – wewnętrzny wstyd za to, że w pewien sposób sami pozwalamy się wykorzystać i nic z tym nie robimy.

HISTORIA BEATY

Pomimo tak okropnego lęku dałam radę i weszłam do jej gabinetu. Ale czy to ważne? Lęk dopada mnie za każdym razem, gdy tylko zbliżam się do pracy. Czuję, jakbym miała eksplodować, a na samą myśl o pracy zbiera mnie na wymioty. Okropne i jednocześnie obezwładniające uczucie wzbiera na sile, gdy tylko jestem uczestnikiem takich sytuacji, jak ta dzisiaj…

Przy biurku siedzi ona – bezwzględna suka. Szefowa, bo to o niej mówię jest tak bardzo toksyczna, że za każdym razem, zanim wejdę do jej biura, to myślę, że już nigdy z niego nie wyjdę. Unoszące toksyczne opary paraliżują mnie do tego stopnia, że nie jestem w stanie powiedzieć czegokolwiek. Patrzę na nią tymi moimi beznadziejnymi oczami i słucham, jak wmawia mi, że przeze mnie po raz kolejny straciła 10 000,00 zł. Jaką też jestem beznadziejną pracownicą, że nic nie potrafię zrobić poprawnie, że przynoszę same straty. A na koniec tego wszystkiego oczywiście znów mówi o sobie, że jest wyjątkowa, że innej tak dobrej szefowej to nigdzie nie znajdę, że tylko ona ma tak dobre serce i dzięki temu wciąż tutaj pracuję…

Czy to jest okropne? Sama nie wiem… Chyba najgorsze jest to, że czuję wstyd i przerażenie. Nie umiem się bronić i pozwalam na takie traktowanie, choć wiem, że to m.in. dzięki mnie ma teraz tak wiele. Niby doceniam siebie, ale czuję się ofiarą którą dla siebie sama się stałam. Ona jest moim oprawcą, a ja jej ofiarą, a teraz nie wiem, jak się uwolnić.

Przy każdej tego typu rozmowie najpierw pojawia się wstyd za to, czego tak naprawdę nie zrobiłam, a potem bombarduje mnie własne poczucie winy, że to właśnie ja wyrządziłam jej tyle krzywd. A najgorsze są te wciąż nieustanne potęgujące wyrzuty sumienia. Najtragiczniej jest w momentach, gdy opowiada o tym, co niby zrobiłam, a czego nie zrobiłam przy wszystkich pracownikach firmy. Zamiast się postawić zaczynam przepraszać…

Wstydzę się samej siebie. Wstydzę się za to, że nie potrafię się przeciwstawić. Wstydzę się, że nie potrafię złożyć wymówienia i wciąż mam wyrzuty sumienia, że może faktycznie to moja wina…

HISTORIA MICHAŁA

Jest czwarta nad ranem – znów dzwoni mój telefon. W sumie nie muszę patrzeć, bo dobrze wiem, że znów dzwoni mama. Nie może spać i pewnie znów coś ją boli.

To uczucie, które pojawia się w tych momentach jest okropne. Czuję, że powinienem odebrać ten telefon, a z drugiej strony pragnę wrzucić go do kibla i uwolnić się.

Każdego dnia o tej samej porze odbieram ten pieprzony telefon, wsiadam do auta i jadę do niej. Jak zwykle okazuje się, że nic się nie stało, tylko kochana matula coś znów wymyśliła. Pragnę jej wygarnąć, pragnę jej powiedzieć, co o niej myślę… Tak bardzo chcę jej wyrzygać, że jest dla mnie okropna, ale jak zwykle stoję w korytarzu, jak kołek i robię wszystko co tylko mamusia zechce.

Był już w moim życiu taki moment, że się zbuntowałem. Jak się później okazał drogo mnie to kosztowało. Stałem się katem, a ona ofiarą. W jej świcie stałem się oprawcą. Ten wstyd, te wyrzuty sumienia i oczywiście te wciąż nawracające okropne myśli: „jesteś gnojem – skrzywdziłeś matkę”. W dodatku te spojrzenia sąsiadów i ciche szepty za moimi plecami.

Wyrzuty sumienia nie pozwoliły mi żyć normalnie. Przepraszałem mamę przez dwa miesiące, a teraz wznów się wstydzę. Wstydzę się, że nie potrafię się od niej uwolnić i mieć w dupie opinie innych osób. Jest mi wstyd, że jako mąż i ojciec zaniedbuję swoją rodzinę jednocześnie tworząc jedyny tak bardzo toksyczny związek z własną matką…

HISTORIA AGATY

Gdy wracam pamięcią do tych okropnych lat, to moje oczy zaczynają wypełniać się łzami. Ten wstyd, to upokorzenie, które doświadczałam za każdym razem, gdy szłyśmy z matką po pijanego i w dodatku posikanego ojca do sklepu było okropne. Każdego dnia miałam ochotę krzyczeć i tupać nogami, ale i tak robiłam to, co prosiła mnie matka.

Dzisiaj już wiele zrozumiałam, a mimo to, wciąż popełniam te same błędy. Mój mąż jest alkoholikiem i każdego razu, gdy idę po niego do kumpli mówię sobie, że to ostatni raz. Poczucie winy i wyrzuty sumienia paraliżują mnie. Wiem, że jest dobrym człowiekiem, a ja powinnam mu pomóc wyjść z nałogu. Mam ogromne poczucie winy, że nie daję rady, a tylko go denerwuję i jeszcze bardziej przeze mnie się upija. Wstydzę się również tego, że wiem, co powinnam zrobić, a nic nie robię. Wstydzę się za ojca pijaka, męża alkoholika i samej siebie, która nic z tym nie robi…

Jak pokonać toksyczny wstyd?

Po pierwsze zanim cokolwiek powiesz, zanim znów zaczniesz przepraszać zastanów się nad tym, co dzieje się nie w Tobie samym, ale przede wszystkim wokół Ciebie. Przeanalizuj sytuacje i informacje, których jesteś odbiorcą na chłodno. Stań z boku i przypatrz się do czego dąży osoba, która tak bardzo podkreśla Twoje „przewinienia”. Zastanów się nad jej zachowaniem, zanim przyjmiesz jej podkoloryzowane obciążenia za niezaprzeczalny fakt.

Pamiętaj, że masz prawo bronić swoich faktów i wyrażać swoje zdanie wobec zaistniałej sytuacji. Pamiętaj, aby nie dać się wpuścić w przysłowiowe maliny. Bezsensowne rozmowy z toksycznymi osobowościami nie mają sensu. Ich fachowa toksyczność zrobi Ci „wodę z mózgu” i w pewnym momencie sam/a wpadniesz w ich sidła. Trzeba wykazać się dużym dystansem, ale przede wszystkim konsekwencją. Wzmacniaj swoją odporność psychiczną poprzez zrozumienie, że to nie Ty jesteś winny/a za zło całego świata.

Przede wszystkim i nade wszystko pozwól sobie na ułomność. Nikt nie jest perfekcyjny i nie będzie. Ty też nie musisz taki/a być. Destrukcyjna forma perfekcjonizmu wmawia Ci, że jeśli nie będzie tak, jak zakładają, wymagają i oczekują od Ciebie inni, to zderzysz się z niepojętą krytyką.

Krytyka ze strony toksycznych osób, jak i tych, którzy nie znają sytuacji, a dopuszczają się sądów jest czymś bezwzględnym, ale niestety bardzo powszechnym. Nie uda Ci się tego zmienić. Osądy, sądy i wciąż narastająca krytyka ze strony innych osób była i wciąż będzie. Jednak świadomość jej istnienia i zaistnienia staję się wybawieniem. Porzuć perfekcjonizm i pozwól sobie na to, aby działać tak, jak Ty chcesz, a nie jak oczekują tego od Ciebie inni.

Bardzo ważne staje się wyzbycie prokrastynacji, czyli odwlekania tego, co powinieneś/ powinnaś już dawno uczynić. Ciągłe analizowanie i w kółko przetwarzanie tych samych sytuacji nie jest dla Ciebie dobre. Jeśli widzisz i dostrzegasz toksyczność, to nie oczekuj i nie szukaj innego stanu rzeczy. Nie uciekaj w martwą próżnię nic nie robienia z tym, co Cię degraduje wewnętrznie i wpływa tak bardzo na Twój zewnętrzny stan.

W tym wypadku warto przybrać skorupę ochronną utkaną z nieco egoistycznej natury ludzkiego istnienia. Wiele osób określa egoizm jako coś nie dobrego i bardzo nie pożądanego. Jednak, gdy masz kontakt z toksycznymi drapieżnikami musisz stać się w pewien sposób egoistyczny/a, by uchronić się przed ich jadem. Postanowić, co należy zrobić i z podniesioną głową to zrealizować. Olać osądy innych osób i z dumą pokazać swoje cztery litery.

Pamiętaj, że masz prawo do wstydu, ale nie gdy staje się on toksyczny wobec Ciebie. Nie może być on nagminnie wykorzystywany i pielęgnowany w Tobie. Dotyczy to również sytuacji w której Ty sam/a wewnętrznie się wstydzisz za to, czego nie robisz. Weź odpowiedzialność za swoje życie, zanim tak bardzo toksyczna osoba przywłaszczy sobie je bez skrupułów. Masz prawo żyć według własnych zasad!!! Masz prawo być pewnym siebie i swych racji człowiekiem!!! Masz prawo być odważnym człowiekiem i z podniesioną głową stań na straży swojego szczęścia!!!

Dziękuję za wspólną chwilęOdkryj kolejne tematy
Psychology of Life · sklep

Twój koszyk

Coś dobrego
dla siebie

Twój koszyk jest jeszcze pusty. Odkryj książki i e-booki Agnieszki Zblewskiej.

Odkryj publikacje