psychologia.zycia@onet.pl

Czego szukasz?

TOKSYCZNE OSOBOWOŚCI

TOKSYCZNI RODZICE, czyli jak rozpoznać toksyczne więzy?

17 min czytania

Agnieszka Zblewska · Psychology of Life

Każdy z nas nosi w sobie obraz domu, który był pierwszym światem – czasem ciepłym, czasem pełnym niedopowiedzeń, a czasem… bolesnym. To właśnie tam po raz pierwszy uczyliśmy się, czym jest bliskość, zaufanie, miłość. Ale też – czym jest wstyd, lęk i samotność.

Dom rodzinny to coś więcej niż cztery ściany. To emocjonalna mapa, na której uczymy się, kim jesteśmy i co „wolno” czuć. Rodzice, choć najczęściej chcą dobrze, bywają nieświadomymi przekazicielami własnych ran. I choć nie ma ludzi bez skaz – nie każda rana daje się usprawiedliwić. Bo żadna dorosłość nie daje prawa do ranienia dziecka w imię własnych zranień.

Nie każdy był bity. Ale bywa, że słowa, które słyszeliśmy – bolały bardziej niż uderzenia. Bywa, że dom był pełen rzeczy, ale pusty w obecność. Bywa, że zaufanie zamieniało się w dług – który trzeba spłacać przez całe życie.

Kim są rodzice działający toksycznie?

Rodzic wykazujący się toksycznością nie zawsze krzyczy, nie zawsze bije, nie zawsze niszczy „wprost”. Czasem to ktoś, kto uśmiecha się przy sąsiadach, a w domu rani spojrzeniem. Czasem to osoba, która mówi: „Wszystko robię dla Ciebie”, a w rzeczywistości wszystko robi po to, byś nie miał/a prawa do własnego życia. Bywa, że toksyczność ukrywa się pod pozorami troski, a kontrola ubiera się w słowa miłości.

Rodzice, którzy stosowali toksyczne wzorce, to nie tylko ci, którzy stosowali przemoc fizyczną. To także ci, którzy przez lata – często nieświadomie – powielali schematy raniące i zawłaszczające. To mogą być komunikaty, które uczą dziecko, że jego uczucia są zbyt głośne, jego potrzeby niewygodne, a ono samo – niewystarczające. To rodzic, który podważa, deprecjonuje, zrzuca odpowiedzialność, przerzuca winę. Rodzic, który wymaga wdzięczności, nawet jeśli nie dał tego, co naprawdę było potrzebne.

Bywa, że to osoba, która zawstydza dziecko przy innych. Która porównuje. Która buduje relację na emocjonalnym długu: „Tyle dla Ciebie poświęciłem/am”, „Zrujnowałeś/aś mi życie”, „Jesteś taki sam jak Twój ojciec/Twoja matka”… To właśnie takie komunikaty stają się jak toksyczny dym – niewidoczny, ale duszący. Wnikają w myśli, w serce, w sposób, w jaki później człowiek traktuje samego siebie.

Jakie zachowanie świadczą o tym, że rodzic zachowuje się toksycznie?

Niełatwo jest dostrzec, że relacja z rodzicem mogła mieć w sobie coś raniącego. Zwłaszcza wtedy, gdy przez lata wpojono Ci przekonanie, że to „normalne”, że „inni mają gorzej”, że „to przecież matka” albo „ojciec tak ma”. Trudno zauważyć pewne zależności, kiedy wewnątrz wciąż mieszka lęk, poczucie winy i wdrukowany obowiązek lojalności.

Bywa, że dorastamy w cieniu toksycznych wzorców, które z czasem uznajemy za własne. Że tłumaczymy raniące zachowania troską. Że braku akceptacji nie nazywamy po imieniu, tylko „trudnym charakterem”. A przecież uzdrowienie nie zaczyna się od usprawiedliwiania – tylko od nazwania tego, co było (lub wciąż jest) trudne.

Dlatego – żeby pomóc Ci spojrzeć uważniej na tę relację, która Cię łączy lub łączyła z rodzicami – przygotowałam zestaw pytań. Takich, które nie oceniają, ale pozwalają zrozumieć. Takich, które mogą rozjaśnić to, co przez lata było zepchnięte w cień.
To pytania, które mogą być bolesne – ale równie dobrze mogą być początkiem ulgi. Początkiem nowego spojrzenia.

Jesteś gotowy/a? Weź głęboki oddech. I sprawdź, co Twoja historia chce Ci dzisiaj opowiedzieć.

Wróć pamięcią do swojego dzieciństwa i odpowiedz na kilka poniższych pytań:

  • Czy w Twoim domu panowała rygorystyczna dyscyplina, której nie przestrzeganie kończyło się karami cielesnymi? TAK / NIE
  • Czy rodzice stosowali wobec Ciebie przemoc fizyczną? TAK / NIE
  • Czy Twoi rodzice używali wobec Ciebie destrukcyjnych epitetów, np. takich jak: jesteś głupi/a, jesteś niedobry/a, jesteś beznadziejny/a, jesteś okropny/a… TAK / NIE
  • Czy Twoi rodzice używali w stosunku do Ciebie wulgaryzmów wciąż udowadniając Ci, że jesteś „niczym”? TAK / NIE
  • Czy musiałeś/aś się bardzo postarać, aby zasłużyć na ich pochwałę? TAK / NIE
  • Czy rodzice nie poświęcali Ci czasu i wciąż mówili o tym, że im przeszkadzasz? TAK / NIE
  • Czy ich miłość możesz określić jako warunkową, tj. musiałeś/aś spełnić określone warunki, by usłyszeć słowa „Kocham Cię”? TAK / NIE
  • Czy Twoi rodzice nadużywali alkoholu, lub innych środków uzależniających? Czy czułeś/aś się tym obciążony? Czułeś/aś, że to Twoja wina? TAK / NIE
  • Czy rodzice stronili od Ciebie? Unikali jakichkolwiek kontaktów z Tobą? TAK / NIE
  • Czy Twoi rodzice rzadko Cię przytulali? TAK / NIE
  • Czy Twoi rodzice wymagali od Ciebie, abyś im służył/a? Czy oczekiwali, że będziesz się nimi opiekować? TAK / NIE
  • Czy wmawiali Ci, że ich krzywdzące zachowanie jest tylko i wyłącznie Twoją winną? TAK / NIE
  • Czy często bałeś/aś się swoich rodziców? TAK / NIE
  • Czy sam/a unikałeś/aś kontaktów z rodzicami na skutek strachu, który w tych momentach się pojawiał? TAK / NIE
  • Czy mogłeś/aś mówić głośno o swoich potrzebach? TAK / NIE
  • Czy rodzice Cię wyręczali za każdym razem, nawet w momentach, gdy chciałeś/aś zrobić coś sam/a? TAK / NIE
  • Czy rodzice zrobili Ci coś, co kazali Ci zachować w tajemnicy? TAK / NIE

A teraz przenieśmy się do Twojego dorosłego życia…

  • Czy uważasz, że jeśli do kogoś zbyt mocno się zbliżysz to zostaniesz zraniony? TAK / NIE
  • Czy nie angażujesz się zbyt mocno, aby nie zostać porzucony/a? TAK / NIE
  • Czy nosisz w sobie lęk, że zostaniesz skrzywdzony? TAK / NIE
  • Czy jest Ci trudno nawiązywać nowe relacje? TAK / NIE
  • Czy spodziewasz się od ludzi tylko tego, co najgorsze? TAK / NIE
  • Czy uważasz, że życie wciąż Cię kaleczy? TAK / NIE
  • Czy znajdujesz się w destrukcyjnej relacji z partnerem? TAK / NIE
  • Czy odczuwasz obawy przed pokazaniem swoich potrzeb i pragnień innym osobom? TAK / NIE
  • Czy czujesz się wycofany/a? TAK / NIE
  • Czy bywają momenty w których zastanawiasz się kim naprawdę jesteś, co prawdziwie czujesz i czego tak naprawdę chcesz od życia? TAK / NIE
  • Czy Twoje zachowanie jest zbliżone do perfekcjonizmu? TAK / NIE
  • Czy masz trudności aby się zrelaksować i po prostu odpocząć? TAK / NIE
  • Czy Twoje myśli wciąż wracają do przykrych i krzywdzących wspomnień dotyczących rodziców? TAK / NIE
  • Czy często bywasz bez powodu przygnębiony/a lub agresywny/a? TAK / NIE
  • Czy obawiasz się wyrazić swoje zdanie? TAK / NIE
  • Czy boisz się opinii innych osób? TAK / NIE

Istnieje wiele zależności, które wpływają na to, czy dany rodzic zachowuje się destrukcyjnie. Warto również przyjrzeć się sytuacji obecnej – obecnej relacji, która łączy Cię z rodzicami. Odpowiedz na kolejne kilka pytań:

  • Czy rodzice nadal traktują Cię, jakbyś był/a małym dzieckiem? TAK / NIE
  • Czy rodzice oczekują od Ciebie ciągłej pomocy? TAK / NIE
  • Czy wiele Twoich przeszłych i obecnych decyzji jest uzależnione od ich opinii, a w całokształcie akceptacji? TAK / NIE
  • Czy odczuwasz wewnętrzny chaos po spotkaniach ze swoimi rodzicami? TAK / NIE
  • Czy jesteś spięty/a w trakcie kontaktów z rodzicami? TAK / NIE
  • Czy jest Ci trudno „pozbierać się” po spotkaniu z rodzicami? Czy odczuwasz emocjonalny dyskomfort? TAK / NIE
  • Czy rodzice wciąż podsycają w Tobie poczucie winy? TAK / NIE
  • Czy czujesz, że rodzice Tobą manipulują? TAK / NIE
  • Czy rodzice uzależnili Cię od siebie finansowo i wciąż ten fakt wykorzystują? TAK / NIE
  • Czy obawiasz się powiedzieć „nie” rodzicom? TAK / NIE
  • Czy rzadko lub wcale mówisz swoim rodzicom „nie”? TAK / NIE
  • Czy czujesz się odpowiedzialny/a za samopoczucie rodziców? TAK / NIE
  • Czy często realizujesz ich „prośby” pomimo wewnętrznego oporu? TAK / NIE
  • Czy wciąż Cię poniżają i obśmiewają? TAK / NIE
  • Czy rodzice plotkują na Twój temat za Twoimi plecami? TAK / NIE
  • Czy uważasz, że nie zasługujesz na ich uznanie? TAK / NIE
  • Czy uważasz, że czegokolwiek nie zrobisz i czego też nie dokonasz, to i tak nie jest wystarczająco dobre dla Twoich rodziców? TAK / NIE
  • Czy jesteś na każde ich zawołanie? TAK / NIE
  • Czy czujesz się zmęczony/a ich postępowaniem? TAK / NIE
  • Czy żyjesz pod ich dyktando? TAK / NIE

Powyższe pytania mają za zadanie nie tylko pomóc Ci odsłonić ukryte mechanizmy i wzorce, ale też stać się początkiem nowego spojrzenia na relację z rodzicami – taką, jaka naprawdę była, a nie jaką kazano Ci widzieć. Jeśli w Twoich odpowiedziach pojawiło się wiele twierdzeń – to może być ważny sygnał. Sygnał, że coś w tej relacji naruszyło Twoje granice. Że być może nosisz w sobie ciężary, które nigdy nie powinny były trafić na barki dziecka.

Masz prawo wyjść poza ten schemat. Masz prawo zawalczyć o swoje życie – nie o życie według oczekiwań, lecz o życie wypełnione Twoimi wartościami. Masz prawo do wolności. Do swobody, do oddechu bez ciężaru winy. Do uśmiechu – nie tego wymuszonego, ale tego szczerego, sięgającego aż po samo serce.

To nie musisz zrobić dziś. Ale możesz zacząć. Od jednej decyzji. Jednego „mam prawo”. Jednego kroku ku sobie.

Jak postępuje rodzic, który sieje destrukcje?

Rodzic, który wykazuje się toksycznością, potrafi posunąć się do wielu zaskakujących działań tylko po to, by wciąż mieć nad Tobą kontrolę. Czasem użyje zniewag, innym razem schowa się za łzami i szlochem, a najczęściej – sięgnie po emocjonalny szantaż, którego głównym paliwem jest poczucie winy. To ono ma Cię zatrzymać, uciszyć, zgiąć w pół. Gdy wyczuje Twój opór, potrzebę wolności lub próbę postawienia granicy – błyskawicznie zamieni się w ofiarę.

Z płaczącej, zbolałej matki potrafi przeobrazić się w zimną, dominującą kobietę, która wymaga absolutnego posłuszeństwa. Z udręczonego ojca – w tyrana, który żąda wdzięczności za każdy dzień Twojego życia. A gdy się nie podporządkujesz – przyjdzie kara: milczenie, złość, złośliwość, manipulacja Twoim otoczeniem. Maski zmieniają się błyskawicznie – ale cel zawsze jest ten sam: mieć nad Tobą przewagę.

W mojej książce „Oblicza toksyczności” (link do książki >TUTAJ<) poświęciłam wiele miejsca tym rodzinnym dynamikom. Piszę o tym, jak pod powierzchnią słów „robię to z miłości” może kryć się szantaż, o tym, jak zbyt długo żyjemy z lękiem, że nie mamy prawa powiedzieć „stop”. Opisuję mechanizmy, które z pozoru są „normalne”, a w rzeczywistości ranią, ograniczają, odbierają głos.

Do czego posuną się toksyczni rodzice?

Rodzic, który postępował w sposób toksyczny, bywa niczym despotyczny władca – pełen wyrachowania, przekonany o swoim prawie do rządzenia Tobą od pierwszego dnia Twojego życia. Nie było przestrzeni na to, byś był sobą. Od początku miałeś być posłuszny, przewidywalny, lojalny aż po rezygnację z własnych potrzeb.

Twoja dorosłość niewiele dla niego znaczy. Zmiana ról? Samodzielność? Zdanie odmienne od jego? To wszystko narusza „porządek”, który od lat daje mu poczucie władzy i kontroli. A kiedy porządek zostaje naruszony – uruchamiają się taktyki, które mają jedno zadanie: zniekształcić Twoją rzeczywistość i na nowo „ustawić Cię w szeregu”.

Czasem to manipulacja pod przykrywką troski. Czasem szantaż emocjonalny, który wywołuje w Tobie wstyd i lęk. Innym razem – granie ofiary: „zobacz, co mi robisz, jak możesz mnie tak traktować”. Schematy te mogą być subtelne, ale bywają też brutalne, niszczące. Oto kilka z nich:

  • TOKSYCZNE RZUTOWANIE

Toksyczne rzutowanie polega na przypisaniu dziecku wszystkich mankamentów rodzica, który stosuje toksyczne wzorce. Wszystko, co trudne, niewygodne, wstydliwe w tej osobie – staje się „winą” jej/jego dziecka. Niewinne i nieświadome dzieci żyją w przekonaniu, że zachowania ich rodziców są odpowiedzią na ich własne braki. Tak postępujący rodzic bywa, że z łatwością przyjmuje rolę ofiary, a dziecku przypisuje rolę oprawcy.

Taki rodzic potrafi przez lata budować nieskazitelny obraz samego siebie, a jednocześnie przenosić wszystkie swoje zaniedbania, porażki czy błędy na barki dziecka. Obwinianie staje się dla niego wygodnym narzędziem – niemal ulubioną zabawką, po którą sięga przy każdej okazji.

Dla przykładu: Zosia zaszła w ciążę w wieku 14 lat. Jako niedojrzała matka obwiniała swoje dziecko za to, że „zabrało jej życie”. W jej świecie nikt inny nie był odpowiedzialny – ani okoliczności, ani ona sama. Tylko dziecko. Cały swój żal, rozczarowanie i gniew przenosiła właśnie na nie… Michał nie raz słyszał z jej ust: „Spierdoliłeś mi całe życie. A mogłam być piękna i bogata, a teraz siedzę tu z Tobą…”

  • TOKSYCZNA KRYTYKA

Dziecko rodzica, który wykazuje się toksycznością, bywa nieustannie wystawiane na próbę – nigdy nie jest wystarczająco dobre, by zasłużyć na pochwałę. Bywa, że niezależnie od wysiłku, nie ma takiej chwili, w której rodzic dostrzeże jego osiągnięcia czy zaangażowanie. W oczach takiego dorosłego dziecko bywa zawsze zbyt słabe, zbyt głupie, zbyt niedoskonałe.

Zamiast wspierać – pojawia się destrukcyjna krytyka, która niekiedy służy jako narzędzie wzmacniania w dziecku poczucia winy i niekończącego się obowiązku odpowiadania za emocje dorosłego.

Dla przykładu: Natalia, nawet będąc już dorosłą kobietą, zmagała się z głęboko zakorzenionym przekonaniem, że to ona ponosi winę za uzależnienie ojca od alkoholu. Nie pamiętała ani jednego momentu, w którym zostałaby przez niego doceniona – dla niego była zawsze tą, która zawodzi. Nieustannie porównywał ją do innych i umniejszał jej wartość. Kiedy zrezygnowała ze studiów, usłyszała od ojca: „Przez Ciebie zapiję się na śmierć. Zobacz, do czego mnie doprowadziłaś. Wstyd mi za Ciebie…”

  • TOKSYCZNA PAMIĘTLIWOŚĆ

Wystarczy jeden moment. Jedno niedopatrzenie, jedno słowo, jeden gest niezgodny z oczekiwaniami – i nagle ten pojedynczy incydent urasta do rangi największego przewinienia wszech czasów. Bywa, że jedno potknięcie z dzieciństwa zostaje zapamiętane i wykorzystywane latami – jako narzędzie zawstydzania, obwiniania i szantażu emocjonalnego.

Rodzic, który postępuje w sposób toksyczny, potrafi ubarwić nawet najmniejszy błąd, przypisać mu intencje, których nigdy nie było, i odgrywać ból, który w rzeczywistości służy jedynie temu, by zabolało Ciebie. To nie prawdziwe cierpienie – to forma nacisku. Przypomnienie, że wciąż masz coś „do odrobienia”.

Dla przykładu: Irena przez lata wracała do jednej sytuacji – na każdym kroku wypominała swojemu synowi, że zapomniał o jej 35. urodzinach. Mówiła o tym z wyrzutem, podkreślając, jak wiele dla niego robiła i jak bardzo go kochała… A mimo to – on ją „zranił”. Ten jeden gest – stał się jej koroną cierpienia, a dla niego – wiecznym długiem do spłacenia.

  • TOKSYCZNY SZANTAŻ

Bywa, że rodzice, którzy postępowali w sposób toksyczny, oczekują od swoich dzieci rzeczy niemożliwych. Jakby fakt, że dali życie, upoważniał ich do nieustannego żądania – uwagi, posłuszeństwa, wdzięczności bez granic. Sprzeciw? Niezgoda? Odmowa? To według nich równoznaczne z buntem, który musi zostać ukarany – ciszą, wyrzutem, krzykiem albo wiecznym rozczarowaniem wypisanym w oczach.

Rodzic skoncentrowany na sobie zwykle nie dostrzega potrzeb dziecka. Nawet tych podstawowych. Najważniejsze staje się to, czy dziecko spełnia jego oczekiwania – nieważne, czy kosztem siebie, czy wbrew sobie. A im częściej to robisz, tym bardziej zacierają się Twoje granice. Coraz trudniej odróżnić, co naprawdę czujesz, co myślisz, czego chcesz… bo wszystko zostało podporządkowane jednej misji: spełniać się w oczach rodzica.

Wewnętrzne usprawiedliwienia w stylu: „To przecież moja matka…”, „To mój ojciec, więc powinienem…” bywają bardzo silne. Ale to właśnie one – choć brzmią znajomo i lojalnie – potrafią odebrać Ci dostęp do własnej niezależności, własnych emocji i prawa do życia na własnych zasadach.

  • TOKSYCZNE ZAWIĄZANIE

Bywa, że rodzice, którzy postępowali w sposób toksyczny, uzależniają swoje dzieci finansowo – i to nie przez przypadek. To nie są przypadkowe przelewy, drobne prezenty, czy gesty troski. To metoda kontroli. Od pierwszego kieszonkowego aż po testament, który staje się swoistą smyczą – im droższa, tym ciaśniej oplata.

Taki rodzic nie tylko podpowiada, co masz zrobić – on chętnie wyręczy Cię w decydowaniu o własnym życiu. Przejmie stery. Ograniczy pole manewru. A jeśli tylko poczuje, że wyrywasz się spod wpływu, usłyszysz znajome ostrzeżenie: „Bo Cię wydziedziczę…” – zdanie, które ma zaboleć, zawstydzić, wywołać lęk i przywrócić Cię na miejsce.

W takich relacjach pieniądze bywają nie tylko środkiem płatniczym, ale i narzędziem kontroli emocjonalnej. I nie chodzi tu o samą wartość materialną, ale o komunikat: „Masz być mi posłuszny, bo inaczej stracisz wszystko”.

  • TOKSYCZNE OCZERNIANIE

Bywa, że wystarczy jedno spóźnienie. Jedno słowo wypowiedziane nie w porę. Jeden grymas, który zostanie źle odebrany. I wszystko staje się sceną. Całe osiedle, znajomi, dalsza rodzina – wszyscy muszą się dowiedzieć, jak bardzo Ci nie wyszło. Jak bardzo, według takiego rodzica, zawodzisz.

Nie wystarczy powiedzieć „przepraszam”. Choć pozornie zostanie przyjęte – ono nigdy nie zamyka sprawy. Ono otwiera nową. Rodzic, który postępuje w sposób toksyczny, nie odpuszcza. Będzie oczekiwał coraz więcej. Większego oddania. Większego posłuszeństwa. Większego poczucia winy.

  • TOKSYCZNA TRIANGULACJA

Triangulacja w psychologii to mechanizm, w którym do istniejącego konfliktu włączana jest osoba trzecia – nie po to, by pomóc go rozwiązać, ale po to, by zyskać przewagę. Bywa, że rodzic postępujący w sposób toksyczny sięga właśnie po ten sposób: nie rozmawia z Tobą wprost, ale buduje sojusz z kimś innym – rodzeństwem, drugim rodzicem, dziadkiem, ciotką… Najpierw przekazuje im swoją wersję wydarzeń. Utrwala obraz Ciebie jako osoby niewdzięcznej, niedojrzałej, przesadnie wrażliwej. A potem – już razem – ruszają na Ciebie. Z sugestiami. Z wyrzutami. Z jedyną słuszną wersją rzeczywistości.

Wszystko to, by w Twojej głowie zasiać wątpliwość. Jeśli mama i ciocia mówią to samo… Jeśli tata i brat mają takie samo zdanie… to może rzeczywiście coś ze mną jest nie tak? Może przesadzam? Może znowu dramatyzuję?

Triangulacja nie służy zbliżeniu – służy dominacji. To narzędzie emocjonalnego osłabienia, które sprawia, że przestajesz wierzyć sobie, a zaczynasz wierzyć w to, co mówią inni.

  • TOKSYCZNE KONTROLOWANIE

Kontrola bywa jednym z głównych filarów warunkowej miłości, jaką okazują rodzice postępujący w sposób toksyczny. Nie masz prawa do swoich decyzji. Nigdy go nie miałeś – i według ich logiki – nigdy nie powinieneś go mieć. Potrafią ingerować nawet w najdrobniejsze sprawy: od tego, jaki papier toaletowy wybierzesz, po to, z kim budujesz bliskość i w jakich godzinach jesz obiad.

Granice? One nie istnieją. Jest tylko ich plan, ich wizja, ich „lepiej wiem”. A jeśli coś pójdzie nie po ich myśli – nie licz na współczucie. Usłyszysz raczej: „Widzisz, do czego prowadzą Twoje decyzje? Następnym razem zapytaj mnie o zdanie.”

Wszystko to oczywiście w opakowaniu troski. Dla Twojego dobra. Z miłości. Z poczucia obowiązku. Ale to nie troska – to kontrola w najczystszej postaci, która pozbawia Cię sprawczości i poczucia własnej wartości.

Jak uwolnić się od toksycznego wpływu rodziców?

Na samym początku zaznaczę, a nawet podkreślę – JESTEŚ OSOBĄ DOROSŁĄ i masz pełne prawo do życia według własnych zasad, nawet jeśli miałoby to oznaczać pójście pod prąd wobec tego, co próbują Ci narzucić osoby wykazujące się toksycznością – nawet jeśli to rodzice.

Masz prawo żyć tak, jak chcesz. Masz prawo postawić granice. Masz prawo zrezygnować z tej relacji lub odbudować ją na swoich warunkach. Masz prawo poczuć lekkość, odzyskać swój głos i odkrywać siebie na nowo – bez ciągłego napięcia, winy i oczekiwań, które nigdy nie były Twoje.

Ale zanim to nastąpi – potrzebna jest prawda. Prawda o tym, co dzieje się lub działo w tej relacji. Prawda bywa bolesna, ale właśnie ona otwiera drogę do wolności. To nie iluzje leczą rany. Leczy konfrontacja z rzeczywistością i gotowość, by coś z tym zrobić.

Druga ważna rzecz – inwestycja w siebie. Nigdy nie jest za późno, by zbudować wewnętrzną siłę, ochronić swoje serce, odzyskać godność i zaufanie do siebie. Potrzebujesz odwagi – ale ta odwaga już w Tobie jest. Potrzebujesz jedynie sięgnąć po nią powoli, w swoim tempie.

Chciałabym, żebyś zapamiętał/a słowa Susan Forward:

„Nie jesteś odpowiedzialny za to, co zrobiono Tobie jako bezbronnemu dziecku. Jesteś odpowiedzialny teraz za podjęcie pewnych konstruktywnych kroków rozliczających Cię z przeszłością.”

To niełatwa droga. Będzie Ci towarzyszył smutek, żal, czasem pustka. Ale nie jesteś sam/a. Masz prawo iść po wsparcie, masz prawo zadbać o siebie. Zmiana nie musi być szybka – wystarczy, że będzie prawdziwa. Nie chodzi o tempo. Chodzi o kierunek.

Jeśli czujesz, że to jest moment, by zmierzyć się z trudną historią relacji z rodzicami – jestem obok. Możesz poszukać wsparcia terapeutycznego, sięgnąć po lekturę, która pomoże Ci zrozumieć schematy, które działają pod powierzchnią.

Zawalcz o siebie. Wciąż możesz zacząć pisać nową opowieść – taką, w której to Ty trzymasz pióro.


Daj znać, w komentarzu poniżej, jakie przemyślenia towarzyszą Ci po przeczytaniu tego artykułu? Jakie pojawiły się w Tobie wnioski?


Bibliografia: Forward S., Toksyczni rodzice. Jacek Santorski &CO Agencja Wydawnicza Warszawa 2006; Glass L., Toksyczni ludzie. Wyd. Rebis Warszawa 2004

Dziękuję za wspólną chwilęOdkryj kolejne tematy
Psychology of Life · sklep

Twój koszyk

Coś dobrego
dla siebie

Twój koszyk jest jeszcze pusty. Odkryj książki i e-booki Agnieszki Zblewskiej.

Odkryj publikacje