psychologia.zycia@onet.pl

Czego szukasz?

My Lifestyle

Skończ z musturbacją, bo się wykończysz!

7 min czytania

Agnieszka Zblewska · Psychology of Life

Jak często słyszysz, że źle robisz? Ile razy w ciągu dnia ktoś próbuje Cię naprawiać? Ilekroć słyszysz, że „musisz” i „tak nie należy”? A co najważniejsze, jak często sam/a stawiasz wobec siebie nakazy i zakazy? Jak często w Twojej głowie wybrzmiewają słowa „muszę” i „powinno się”? Jeśli należysz do osób, którym te toksyczne rozkazy nie są obce, to przyszedł najwyższy czas na to, aby skończyć z musturbacją!

Poczucie obowiązku jest kolejnym z najczęściej podejmowanych tematów podczas sesji. Klienci opowiadają o tym, jak wiele rzeczy wymagają od nich inne osoby i jak często sami przymuszają się do pewnych spraw, bo tak właśnie „musi być”. Gdy pytam, jak to jest z tym „muszę” i „powinno się”, to słyszę, że tak właśnie wygląda życie. Czy oby na pewno takie jest życie? Jedno jest pewne takie przekonanie nie pomaga. A co najgorsze prowadzi do wewnętrznego cierpienia, którego tak usilnie próbujemy uniknąć poprzez robienie tych rzeczy, które niby musimy zrobić.

Jeśli człowiek musi „bo tak wygląda życie”, a w dodatku odczuwa względem tego wielką odrazę to sam siebie skazuje na niekończące się cierpienie. Przez to staje się ofiarą musturbacji.

Co to jest musturbacja?

Musturbacja to pojęcie stworzone przez amerykańskiego psychoterapeutę Alberta Ellisa i odnosi się do wewnętrznego przekonania, które określa, jak powinniśmy się zachować, co robić, jak robić – jak powinniśmy żyć, jak musimy żyć…  Mówi o toksycznych zasadach i życiu w oddali od samego siebie. Choć musturbacja kojarzy się z innym słowem, to jednak warto pamiętać, że kluczowe jest „must”, czyli „musieć”.

Musturbacja dotyczy różnych sfer życia. A najczęściej pojawia się w naszych głowach pod postacią poniższych komunikatów:

  • „Muszę czuć się zawsze dobrze.”
  • „Muszę być zawsze pomocny, aby ludzie się ode mnie nie odsunęli.”
  • „Powinno się być w czymś dobrym, bo inaczej jest się do niczego.”
  • „Muszę starać się z całych sił, aby zadowolić moich bliskich. Na tym przecież polega życie rodzinne.”
  • „Jako rodzic powinienem być zawsze blisko moich dzieci, nawet wtedy kiedy one tego nie potrzebują.”
  • „Muszę mieć tą rzecz, bo bez niej jestem nikim.”
  • „Nie wolno mi się złościć. Muszę być zawsze spokojny.”
  • „Muszę zawsze pomagać moim krewnym. Tak wygląda życie.”
  • „Nie powinno się tak zachowywać, bo może spaść na mnie kara Boska.”
  • „Muszę mieć kogoś kto mnie pokocha. Inaczej jestem nikim.”
  • „Muszę czcić ojca i matkę swoją. To mój obowiązek.”
  • „Nie wolno mi płakać. Tylko słabi ludzie płaczą. Muszę być twardy.”
  • „Muszę być poddany mojemu kościołowi, przecież tak zostałem wychowany.”
  • „Muszę być oazą spokoju. Tylko ludzie źli krzyczą.”
  • „Powinienem zawsze wiedzieć o czym ktoś mówi, bo inaczej wyjdę na głupka.”
  • „Muszę tolerować fochy swojej żony, bo jej to ślubowałem.”
  • „Muszę być jak inni.”

Co ważne, musturbacja przepełniona jest poczuciem winy, poczuciem wstydu, a nawet przeświadczeniem bycia kimś gorszym. Może doprowadzić do całkowitego wypalenia, a także do depresji. Osoba, która nie jest jej świadoma może mieć problem z poznaniem siebie i swoich potrzeb. Może także nie rozumieć decyzji osób, które pozbyły się musturbacji ze swojego życia. Co w dalszej konsekwencji może prowadzić do wewnętrznego pogubienia się.

Ja sama musiałam zrobić porządek z tym paskudztwem. Przymuszałam się do pewnych rzeczy, choć w głębi duszy czułam, że nie są one dla mnie dobre. Najtrudniejsze było przyjrzenie się przekonaniom, które tkwiły we mnie od lat. Jednak gdy zaczęłam się nad nimi zastanawiać i je weryfikować, to okazało się, że większość z nich nie należała do mnie. Były to nakazy, które nabyłam wraz z wychowaniem. Były to też przeświadczenia, które sama wrzuciłam sobie do głowy przyglądają się postępowaniu moich najbliższych, a w szczególności rodziców. Dzisiaj wiem, że mam prawo do zmiany. Że to właśnie zmiana jest jedyną pewną rzeczą w życiu. Dzięki niej się rozwijam i bardziej dbam o siebie.

Nawiązując raz jeszcze do mojej zmiany. To najtrudniej było z przewartościowaniem tego, co wiązało się z udzielaniem pomocy i wsparcia. Kiedyś uważałam, że zawsze muszę być pomocna. Że muszę pomagać, nawet wtedy gdy źle się z tym czuję i mi to nie służy.

Odkąd pamiętam, zawsze starałam się, jak mogłam aby pomóc – być uczynną. Jednak gdy teraz patrzę na to „pomaganie”, to bardziej przypominało ono „służenie”, a raczej „wyręczanie”, które nijak ma się do prawdziwego pomagania. Dawniej rzadko odmawiałam, gdy zostałam o coś poproszona. Bałam się, że zostanę odebrana jako egoistka, że odsuną się ode mnie te osoby. Że gdy ja będę potrzebować pomocy to jej nie uzyskam. Pomagałam nawet kosztem samej siebie, bo zakodowane we mnie było to, że „nie wypada odmawiać”, że „to niegrzecznie mówić „nie” bliskim”. Bardzo się cieszę, że to już za mną. Bardzo się cieszę z moich nowych przekonań, bowiem one pozwoliły mi uwolnić się od musturbacji.

Jak skończyć z musturbacją?

Słowa „muszę” i „powinno się” nazbyt często jak gapy wirują nad naszymi głowami. Niby o nich wiemy, ale nie mamy pojęcia, jak się przed nimi schować, aby nas nie osrały. Czas zatem pozbyć się tego ohydztwa…

Priorytetem jest przyjrzenie się swojemu życiu z pewną dozą dystansu. Warto nie tylko wgłębić się w swoje myśli i dostrzec to, co sami do siebie mówimy – o czym myślimy i co sobie wyobrażamy, ale również zaobserwować to, z kim najczęściej się spotykamy i jak wyglądają te relacje.

Gdy już zrobisz małe lub większe rozeznanie po swoim wewnętrznym i zewnętrznym świecie, to proszę odpowiedz na poniższe pytania:

  • Czy chcesz tak dalej żyć?
  • Czy takie życie Ci służy?
  • Czy to, co dzieje się obecnie w Twoim życiu jest dobre dla Ciebie?

Pamiętaj, że zawsze masz prawo do wybrania dla siebie innej drogi życia. Może ona być dla Ciebie przerażająca i tym samym zachęcać do pozostania przy „muszę”, to jednak miej na uwadze to, że szczytu góry nie zdobywa się jednym krokiem. Do każdego celu prowadzi wiele dróg i tysiące kroków. Najważniejsze, abyś pozwolił/a sobie na zmianę, a kolejno ją wprowadzał/a w określonych sferach swojego życia. Nie wszystkie od razu. Zacznij od najmniejszego „muszę” i odpowiedz sobie, czy oby na pewno musisz, czy chcesz? A jeśli nie chcesz, to czego zatem dla siebie chcesz?

Bardzo ważne jest także nauczenie się stawiania granic. Bowiem musturbacji sprzyjają osoby, które częstują nas takimi zdaniami:

  • „Każdy pracownik powinien być dyspozycyjny całą dobę.”
  • „Każdy człowiek, który coś znaczy powinien mieć jasno sprecyzowany cel.”
  • „Każda dobra żona musi dbać o swojego męża.”
  • „Każde kochające dziecko musi służyć swoim rodzicom.”
  • „Musisz…”
  • „Powinieneś…”
  • „Nie wolno Ci…”
  • „Nie rób tak… Powinieneś robić tak, jak ja Ci mówię.”

To właśnie te i wiele innych komunikatów usłyszymy od ludzi, którzy tylko pogłębią w nas musturbację. Dlatego bardzo istotne jest, aby nauczyć się asertywności i z pełnym przekonaniem ją stosować wobec sytuacji, których dla siebie nie chcemy. Zachęcam Cię do zapoznania się z moimi dawnymi artykułami o asertywnośći. Znajdziesz je >TUTAJ<

A teraz proszę zapamiętaj:

Nie musisz kontynuować rozmowy z kimś z kim nie chcesz rozmawiać. Nie musisz być na każde zawołanie. Nie musisz być zawsze miły/a i uśmiechnięty/a. Nie musisz wszystkiego wiedzieć. Nie musisz przytakiwać innym. Nie musisz mieć podobnych poglądów. Nie musisz być posłusznym synem/ posłuszną córką. Nie musisz być patriotą. Nie musisz tolerować i akceptować ludzi, którzy Ciebie nie szanują. Nie musisz się starać za innych. Nie musisz być wizytówką swojego małżeństwa. Nie musisz tłumaczyć się za innych. Nie musisz być oczytany/a i elokwentny/a. Nie musisz pomagać. Nie musisz być takiego samego wyznania, jak Twoi rodzice. Nie musisz czekać, aż ktoś się zmieni. Nie musisz wierzyć w cuda. Nie musisz wyglądać jak model/modelka. Nie musisz być chud/a. Nie musisz ubierać się zgodnie z panującymi trendami modowymi. Nie musisz mieć samochodu lub/i telefonu. Nie musisz korzystać z Facebooka czy Istagrama. Nie musisz spełniać niespełnionych oczekiwań swoich rodziców. Nie musisz kogoś mieć. Nie musisz chodzić na imprezy. Nie musisz pić alkoholu i palić papierosów. Nie musisz mieć porządku w szafie. Nie musisz sprzątać co sobotę. Nie musisz gotować. Nie musisz ukończyć studiów. Nie musisz żyć życiem, jakiego dla siebie nie chcesz!!!


Daj znać w komentarzu, z jakim „muszę” się obecnie zmagasz i na jakie „chcę” zrobisz miejsce w swoim życiu? Czekam na Twoje przemyślenia.

Dziękuję za wspólną chwilęOdkryj kolejne tematy
Psychology of Life · sklep

Twój koszyk

Coś dobrego
dla siebie

Twój koszyk jest jeszcze pusty. Odkryj książki i e-booki Agnieszki Zblewskiej.

Odkryj publikacje