Osoby z zaburzeniem osobowości z pogranicza mierzą się z wieloma problemami niemal w każdej dziedzinie życia. Zmagają się z ciągłymi wahaniami nastroju, impulsywnymi zachowaniami, mają trudności w relacjach międzyludzkich, a nawet są niepewni swej tożsamości. Wybuchy gniewu oraz krzyki są wpisane w ich codzienność. Owemu zaburzeniu towarzyszyć mogą również zachowania autodestrukcyjne w tym okaleczanie, czy nadużywanie środków odurzających.
Jak zrozumieć osobowość z pogranicza?
Wiele osób z tego typu zaburzeniem należy do wybitnie inteligentnych, czy też niebywale zdolnych. Jednak, niestety rzadko udaje się im rozwinąć swoje talenty, czy możliwości. Świat osoby z borderline jest niezwykle zawiły i skomplikowany. Często te osoby nie rozumieją samych siebie…
Osobowości borderline często wtórują inne choroby współwystępujące, takie jak: depresja, zaburzenia odżywiania, fobia społeczna, zespół stresu pourazowego lub problemy w relacjach. Może również wystąpić jednoczesne współwystąpienie każdego z nich o różnym nasileniu.
Na czym polega zaburzenie osobowości z pogranicza?
Zaburzenie osobowości tego typu jest niezwykle poważne. Stale zakłóca życie jednostki, wywołując różnego rodzaju kryzysy, które mogą prowadzić nawet do prób samobójczych. Cierpiący zmaga się z wieloma bardzo poważnymi i złożonymi problemami. Co oczywiście nie oznacza, że terapia jest niemożliwa. Jak najbardziej jest nie tylko możliwa, ale również bardzo potrzebna.
Jak zachowuje się osoba chwiejnie emocjonalna?
Zachowanie osobowości z pogranicza jest nieprzewidywalne i przekracza wszelkiego rodzaju granice wytrzymałości najbliższych, czy osób, które im towarzyszą. Warto zaznaczyć, że tylko osoba z borderline ma ciężkie życie – otoczenie w którym funkcjonuje jest równie narażone na różnego rodzaju sytuacje problematyczne, które pojawiają się nazbyt często. Nie każdy jest w stanie unieść ciężaru relacji z tego typu osobowością.
Jak wygląda leczenie zaburzenia borderline?
Osobom cierpiącym na borderline zaleca się terapię. Praca nad samym sobą nigdy się nie kończy. Jednak warto ją podjąć, by samemu zrozumieć siebie.
Osoba z borderline warto, aby spojrzała z dystansem na swój mętlik w umyśle, który jest bardzo skomplikowany i trudny do opanowania. Samopoznanie toczy się miesiącami, ale jest możliwe. Natomiast decyzja o sposobie leczenia i wybór najodpowiedniejszej jej formy zależy od osoby mierzącej się z borderline.

Jaka terapia jest skuteczna w leczeniu borderline?
Istnieje wiele bardzo skutecznych nurtów terapeutycznych. Warto aby osoba z borderline sama wybrała dla siebie najdogodniejszy, a co najważniejsze pamiętała, że za nurtem również stoi terapeuta, którego warto również samemu wybrać.
Jak wygląda wnętrze osoby z borderline?
Zdaniem amerykańskiego psychologa Younga w zaburzeniu osobowości typu borderline występuje pięć charakterystycznych trybów:
- ODŁĄCZONY OBROŃCA – chorujący znajdujący się w tego typu trybie wydaje się spokojny i względnie dojrzały. Zewnętrznie wydaje się bezproblemowy. Jednakże chorujący używa tego tryby w celu obronnym, aby unikać doświadczania i ujawniania swych uczyć – strachu (Porzucone Dziecko), poczucia niższości (Karzący Rodzic), lub złości (Impulsywne Dziecko). Występuje ogromna obawa przed utratą kontroli nad własnymi uczuciami. Okazywanie uczuć uznane jest za niebezpieczne i bardzo ryzykowne. Odłączony Obrońca utrzymuje innych na dystans. Jeśli chory nie zdoła utrzymać innych osób na dystans, może wpaść w złość i zachowywać się cynicznie, próbując właśnie w ten sposób odepchnąć się od innych. Nikt i nic nie może rozpoznać jego emocji.
- PORZUCONE DZIECKO – w tym trybie chorujący zachowuje się jak biedne, skrzywdzone dziecko. Chory wygląda na zrozpaczonego, niepocieszonego i nad wymiar smutnego. Często zachowaniem przypominając dziecko od czterech do sześciu lat. Czuje się jakby był sam na świecie i uważa, że nikt nie chce się o niego zatroszczyć. Podstawowe przekonanie brzmi: Nikomu nie można ufać. Wszyscy chcą mnie wykorzystać, a potem porzucić… Świat w tym trybie jest czarno – biały. Porzucone Dziecko nie jest w stanie sobie pomóc – oczekuje pocieszenia i współczucia. Kryzys jest niekończący. Porzucenie Dziecko często odzwierciedla sytuacje problematyczne, które chorujący doświadczał w dzieciństwie. Uznaje, że te problemy się nie skończyły, a druga osoba pragnie je wyostrzyć i tym samym jeszcze bardziej spotęgować ból Porzuconego Dziecka.
- IMPULSYWNE DZIECKO – jest to tryb wykazujący się wściekłością, sfrustrowaniem i zniecierpliwieniem. Impulsywne dziecko ma około czterech lat i nikim się nie przejmuje, nikogo nie szanuje. Agresja słowna, a nawet fizyczna występują niezwykle często. Wrogie nastawienie do otoczenia staje się priorytetem …przecież nikt nie chce mnie nawet zrozumieć. Moje potrzeby są niezaspakajane. Nikt nie uznaje moich praw… Głównym celem staje się atak – przejawiana wściekłość musi dotknąć każdego. Tutaj rządzi impuls.
- KARZĄCY RODZIC – to tryb w których chorujący wciąż siebie ocenia i poniża. Uznaje, że jest zły i zasługuje na karę. Karzący Rodzic karze samego siebie – chorujący odmówi sobie wszystkiego tego, co może wywołać u niego jakąkolwiek radość. Próbuje również popsuć to, co już posiada. Chorujący wciela się doskonale w role Karzącego Rodzica jednocześnie doskonale karząc samego siebie. Jest to pewnego rodzaju krzywdzący i nie podstawny wyrok na samym sobie.
- ZDROWY DOROSŁY – jest to tryb, który powinien zostać przez chorego wciąż szlifowany. Chorujący nie tylko powinien zrozumieć, że takowy występuje, ale również pożądać jego obecności. Choć Zdrowy Dorosły bardzo rzadko jest dopuszczany do głosu, to warto skupić uwagę na tym gdy się pojawia. To właśnie ten tryb pozwoli ujarzmić pozostałe, jak również pozwoli zrozumieć co się dzieje z umysłem chorującego na borderline. Zdrowy Dorosły uczy się pokazywać emocje, uczucia – wie, gdzie znajduje się granica. Ten tryb należy rozwijać i pielęgnować.
Osoba cierpiąca na borderline warto, aby nauczyła się rozróżniać tryby, które dochodzą do głosu, jak również musi wesprzeć Zdrowego Dorosłego, by zrozumieć strukturę owych schematów.
Wszystkim osobom, które przeczytały ten artykuł zalecam i polecam poszerzenie swojej wiedzy na temat owego zaburzenia. Osoba cierpiące na borderline powinny zostać objęte szczególną uwagą – nie bójmy się zawalczyć o siebie, czy osobę z naszego otoczenia. Psychoterapia to nie wstyd !!! Proszę pamiętać, że najważniejsze jest życie, a by poczuć jego wartości musimy pozwolić sobie na samo rozumienie…
Żyjesz lub funkcjonujesz obok takiej osoby – napisz w komentarzu, jak wygląda Twoja codzienność?









Jestem, a może byłam (właśnie po raz kolejny się wyprowadził) z taką osobą i mam wrażenie, że sama się taka stałąm. Mną też zaczeły szarpać skrajne emocje. To przerażające i uzależniające. Po 3 latach znajomości jestem kłębkiem nerwów, straciłam pewność siebie i mam totalny chaos w głowie…
Osoby toksyczne są jak wampiry emocjonalne – wysysają z nas wszystko co najlepsze… Obcowanie z takimi ludźmi jest wyniszczające. Najważniejsze jest to, że dostrzegasz całą zawiłość w której się znalazłaś i oczywiście sam fakt, że udało Ci się wyswobodzić ze szpon tak okrutnych ludzi. Warto rozpocząć pracę nad sobą, by wypracować tzw. „płaszczyk ochronny”, która w jakiś sposób będzie sygnalizował nadchodzące „kłopoty”. Wszystko można zmienić wystarczy postawić pierwszy krok… Pozdrawiam i ściskam.
Od 2 lat jestem w związku, na szczęście wolnym z kobietą borderline. Początek był tradycyjnie wręcz bajeczny. Pełna akceptacja – dla mnie to szczególnie ważne bo mam pewne problemy zdrowotne. Miłość, czułość, zwariowany seks. Po kilku miesiącach pojawiły się pierwsze mocne fochy, ciche dni, ośmieszanie przed znajomymi . Ale wiadomo – kobiety tak miewają. Szybkie parcie przez nią do zaręczyn a zaraz potem pierwszy atak totalnej pogardy przed całą jej rodziną. Mój szok, niedowierzanie, ostatecznie puszczenie w niepamięć. Po potem już klasyczna sinusoida – oblewanie miłością na przemian z oblewaniem najgorszym gó…em. A że tej miłości bardzo pragnąłem – to pierwszy mój związek, więc walczyłem, tłumaczyłem, przepraszałem. Nieprzespane noce, branie winy na siebie byleby tylko się uspokoiła. Po pewnym ostrym ataku wściekłości groźba próby samobójczej… I tak zamiast niej ja znalazłem się u psychologa. Na razie jestem na etapie próby „unormalnienia” tego związku ale robię to pod okiem specjalisty, by wiedzieć, kiedy dać sobie spokój i wycofać się ostatecznie.
Drogi Romantyku najważniejsze jest Twoje zdrowie i bardzo dobrze, że postanowiłeś zaopiekować się nim.
Wszystko czego się nauczysz, co zrozumiesz doda Twemu życiu siły i energii… Tego serdecznie Ci życzę.
Pozdrawiam i zachęcam do dalszego komentowania.
Bardzo dziękuję. Dokładnie tak do tego podchodzę. To jest bardzo bolesne ale też bardzo ważne życiowe doświadczenie.
A co jeśli czuję że to ze mną dzieje się coś złego? W ciągu dnia mój nastrój zmienia się od miłości do świata i wszystkich ludzi – do nienawiści do samej siebie i braku sensu we wszystkim co robię… Gubię się w kontaktach z innymi ludźmi, nie potrafię się porozumieć ze sobą, co dopiero z drugim człowiekiem… Czasami kompletnie pękam, nie potrafię się podnieść, boję zostawać sama ze sobą, ze swoimi myślami. Jak odróżnić wyolbrzymienie pewnych spraw od prawdziwego problemu?
Czasem jest bardzo trudno samemu przejść pewną granicę samozrozumienia. Zachęcam do kontaktu ze specjalistą.