Czy czujesz, że odstajesz od innych osób? Czy bywa tak, że czujesz się jakbyś był/a z innej planety? Czy często Twój sposób patrzenia na pewne sprawy jest inny od tego standardowego podejścia, którym kierują się inne osoby? Czy marzysz o dziecięcej naiwności i wierzysz, że może przynieść Ci ona ulgę? Czy ciągle coś analizujesz i nieustannie o czymś rozmyślasz? Czy Twoja głowa kotłuje się od ilości spraw do przemyślenia? Czy do Twojego życia często wkrada się perfekcjonizm? Czy próbujesz kontrolować rzeczywistość, ale ona wciąż Ci się wymyka? Czy czujesz się wysoko wrażliwym człowiekiem? Czy inne osoby często nie rozumieją Twojego zaciekawienia i dociekliwości? Jeśli na większość pytań odpowiedziałeś/aś twierdząco, to prawdopodobnie należysz do osób nadinteligentnych…
Zdziwiony/a? Pewnie tak, i zapewne zanim ja napisałam te kilka słów, to Ty zdążyłeś/aś już odszukać niezliczoną ilość argumentów, które te przypuszczenia zakwestionują. Takie doszukiwanie się dowodów przeciwstawnych własnej wyjątkowości jest kolejnym dość standardowym zachowaniem osób nadinteligentnych. Dlatego dzisiaj pragnę Ci uzmysłowić, że nie musisz od niej uciekać, ani się jej wstydzić. Jedynie co warto abyś zrobił/a, to poznał/a siebie, aby móc z większą samoświadomością zacząć żyć.
Do opracowania tematu nadinteligencji zainspirowała mnie książka „Zbyt inteligentni, żeby żyć szczęśliwie” autorstwa Jeanne Siaud- Facchin, którą miałam przyjemność objąć patronatem (link do książki >TUTAJ<). Autorka jest wybitną specjalistką od osób nadinteligentnych, a na przestrzeni lat swojej pracy spotkała i zarazem zdiagnozowała niewiarygodną ilość osób nadinteligentnych. Mogę śmiało napisać, że jest badaczem wyjątkowości, a co najważniejsze pomaga tym wyjątkowym osobom zacząć szczęśliwie żyć. Bowiem osoby nadinteligentne często zanim prawdziwie poznają samych siebie muszą mierzyć się z niezrozumieniem, licznymi słabościami, brakiem akceptacji, krytyką, ocenianiem, co dalej pogłębia ich wewnętrzny chaos, a nawet zbliża do depresji.
Jeśli myślisz, że osoby nadinteligentne to niezniszczalni geniusze, to niestety, ale się mylisz. Bowiem osoby nadinteligentne cechują się kruchością, delikatnością i niebywałą wrażliwością. Ich wyjątkowość często postrzegana jest jako dziwactwo. Co na pewno im nie pomaga, a jedynie pogłębia ich świat pełen nierozwiązanych spraw.
Kim jest osoba nadinteligentna?
Jak zachowuje się Twoim zdaniem osoba nadinteligentna? Jak myślisz, co ją wyróżnia? Kogo widzisz oczami wyobraźni, gdy słyszysz o człowieku megainteligentnym? Takie pytania zadałam na forum, na mojej tajnej grupie na Facebooku. Większość odpowiedzi była do siebie podobna, jednak pojawiła się także pewna niezgodność. Grupowicze pisali o dokonaniach naukowych, wybitnym sposobie wypowiadania się, szóstym zmyśle, niewiarygodnej intuicji, kreatywności, sukcesie, empatyczności, ogładzie, zdolnościach językowych, umiejętnościach organizacyjnych i prospołecznych, geniuszu i zaradczości życiowej. Wspominali też o tym, że takie osoby często bywają skromne i zamknięte w sobie, ale przy dłuższym poznaniu ich wyjątkowość daje o sobie znać. Zaś nie do końca byli zgodni w przypadku intuicji i przypisywanej jej wrażliwości emocjonalnej. Pojawiła się również wypowiedź mamy nadinteligentnego dziecka, która opisała je jako człowieka dobrze dedukującego, szybko czytającego, nie uczącego się ale zbierającego same świadectwa z paskiem, szybko poznającego nowe technologie. Zaznaczyła, że nie zawsze było łatwo, ponieważ dziecko pomimo młodego wieku zadawało bardzo skomplikowane pytania. Osobiste doświadczenia są największą wartością i w tym miejscu dziękuję za podzielenie się nimi.
Wracając do książki…
Ja czytając książkę „Zbyt inteligentni, żeby żyć szczęśliwie” cały czas myślałam o moich Klientach, którzy wielokrotnie przejawiali podczas terapii cechy geniuszu. Wspaniali ludzie – tak wiele wyjątkowości w sobie chowają. Jednak nie tylko moi Klienci wirowali w mojej głowie, gdy pochłaniałam treści tej publikacji. Oczom mojej wyobraźni ukazał się także detektyw Monk. Nieco bojaźliwi, a niekiedy ślamazarny detektyw z dość popularnego amerykańskiego serialu o tym samym tytule. Postanowiłam o nim wspomnieć, aby wskazać na to, że to co widoczne gołym okiem możne być rozbieżne z tym, co ukryte w intelekcie. Detektyw Monk pomimo swojego wielkiego umysłu mierzył się z wieloma fobiami i lękami. Co wielokrotnie przyczyniało się do tego, że nie był traktowany poważnie przez innych ludzi. Jednak jego spostrzegawczość i kojarzenie faktów, a co za tym idzie głęboka analiza danych sprawiała, że był nieodzownym pomocnikiem w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych. Po porostu człowiek geniusz.
Kim zatem jest człowiek nadinteligentny?
Jest takim samym człowiekiem jak każdy. Ma swoje wady i zalety. Zaś samo słowo inteligencja, czy nadinteligencja uruchamia wiele paradoksalnych skojarzeń, co sprawia, że przyklejamy takiej osobie łatkę wybitności – kojarzymy ją z wielkimi sukcesami. Jednak warto być ostrożnym, ponieważ człowiekiem nadinteligentnym może być każdy. Nawet taka osoba, której o to byśmy nie podejrzewali. Może pracować jako sprzedawca w sklepie spożywczym, a nawet może być osobą bezdomną. Cytując fragment wyżej wspomnianej książki: „Nadinteligencja nie oznacza ani niesłychanego szczęścia, ani boskiego błogosławieństwa, ani bycia wybranym, ani jakiejś godnej pozazdroszczenia nadinteligencji. Człowiek nadinteligentny to osoba o szerokich zasobach intelektualnych i uczuciowych, które mogą stać się jej siłą tylko wtedy, gdy jej potencjał zostanie rozpoznany, zrozumiany i zaakceptowany. Zintegrowanie wspomnianych zasobów daje możliwość zbudowania takiego życia, jakie nam odpowiada, i w którym czujemy się dobrze, a do tego przecież dąży każdy z nas. Nie dostrzegając tego potencjału lub – co gorsza – zaprzeczając mu, ryzykujemy, że miniemy się z własną osobowością i będziemy żyć w głębokim poczuciu braku i niespełnienia, który może prowadzić nawet do bolesnego nieprzystosowania społecznego lub poważnych zaburzeń psychicznych”. Bardzo duży wpływ na to, jak człowiek megainteligentny wykorzysta swoją nadinteligencję mają względy osobowościowe, sposób wychowania i sposób podejścia społeczeństwa, tzn. ludzi którzy go otaczają. Jak podkreśla autorka: „Zaangażowanie emocji to chyba najbardziej charakterystyczna cecha funkcjonowania osób nadinteligentnych. Choć w opisie ich osobowości największy nacisk zwykliśmy kłaść na inteligencję, wydaje się, że w rzeczywistości to właśnie funkcjonowanie na poziomie emocjonalnym i uczuciowym najmocniej objawia ich wyjątkowość. Można powiedzieć, że zanim jeszcze osoba nadinteligentna zacznie myśleć głową, myśli sercem. I właśnie ten fakt może być źródłem notorycznych nieporozumień, a także ukrytych zranień, które trudno zaakceptować i o których trudno mówić”.
Krótko ujmując, człowieka nadinteligentnego wyróżnia nie tylko jego inteligencja, ale także chłonność emocjonalna. Taka osoba jest jak gąbka, która nieustannie chłonie wszystkie emocje krążące wokół niej. Dodatkowo pojawia się u niej znacznie silniejsza wrażliwość wzrokowa, słuchowa, smakowa, węchowa, dotykowa niż u ogółu populacji. No i oczywiście nie można zapomnieć o wysokim poziomie pobudzenia aktywności mózgowej. Warte uwagi jest również to, aby umieć odróżnić inteligencję wyższą pod względem ilościowym (u osób o IQ przekraczającym normę), ale przystosowanej do wymagań otoczenia, od inteligencji wyróżniającej się pod względem jakościowym (u osób nadinteligentnych, czyli inteligentnych w odmienny sposób), której działanie może powodować cierpienia i porażki. Dlatego tak bardzo ważne jest indywidualne podejście do każdego człowieka.
Co ważne, diagnozę nadinteligencji można postawić, jak podkreśla autorka: „nawet jeśli wyniki testu IQ nie osiągają powszechnie uznawanego pułapu. Wyłącznie kompletna i pogłębiona analiza bilansu pozwala zrozumieć funkcjonowanie inteligencji oraz struktury osobowości. IQ jest niezbędnym warunkiem diagnozy, nie jest jednak warunkiem sine qua non”.
Po czym poznać człowieka nadinteligentnego?
Autorka w swojej książce wymienia kilka bardzo istotnych faktów o osobach nadinteligentnych, które warto poznać. Oto one:
Po pierwsze, nadinteligentne osoby nie zamykają się w określonych ideach, lecz wciąż mierzą się z nowymi oraz nieustannie sami je tworzą.
Po drugie, osoby megainteligentne bardzo często mówią o tym, że ich jedynym pragnieniem jest odpoczynek – możliwość odpoczynku od ciągłego myślenia. Bowiem szybkość z jaką przetwarzają informacje jest niebywała. Oni po prostu ciągle analizują. Dodatkowo są ubodzy w mechanizm utajonego hamowania, który jest odpowiedzialny za selekcję spośród wszystkich otrzymanych danych czy bodźców – wzrokowych, słuchowych czy dotykowych – który wybiera na czym mamy się skupić. U nich taki mechanizm się nie uruchamia. Oni muszą robić to „ręcznie”, czyli nauczyć się stopowania rozpędzającej się lokomotywy ciągłych analizy. W tym miejscu ponownie posłużę się cytatem z książki: „Jeśli na przykład poproszę Was o napisanie: „Po wodzie płynie statek”, prawdopodobnie nie będziecie mieli z tym większych trudności. Spontanicznie zobaczycie te słowa w głowie, fonemy poddacie słuchowej obróbce i gotowe. Chyba że jesteście nadinteligentni! Wtedy na Waszym mentalnym ekranie wyświetli się nie słowo, ale statek, prawdziwy statek spokojnie unoszący się na lazurowych morskich wodach. I oto jesteście na łasce i niełasce skojarzeń. Obraz ten wywoła tyle fantazji, wspomnień, powiązanych ze sobą myśli, że szybko znajdziecie się bardzo daleko od tego łatwego zdania, które mieliście po prostu zapisać”.
Kolejną bardzo ważną cechą ludzi nadinteligentnych jest wysoka wrażliwość. Co świadczy o ich ogromnej inteligencji emocjonalnej. Jak to podkreśla Jeanne Siaud- Facchin: „Długo sądzono, że inteligentne rozumowanie możliwe jest jedynie na chłodno. Od czasów Kartezjusza żyjemy w przekonaniu, że emocje prowadzą nas na manowce, i jeśli dojdą do głosu, całkowicie stracimy zdolność osądu i popełnimy błąd. Tymczasem – niespodzianka! – to zupełna nieprawda. Jest wręcz przeciwnie. Emocje są w myśleniu niezbędne. Bez emocji nasze decyzje, wnioski i zachowania są „idiotyczne”. Bez emocji tracimy wyczucie tematu i poczucie rzeczywistości. Jeżeli nie odczuwacie żadnych emocji, możecie błędnie oceniać sytuację i dokonywać wyborów sprzecznych z interesami Waszym i innych. Mózg bez emocji traci rozum!”
Po czwarte, osoba nadinteligentna ma wysoki poziom IQ. Jednak samo IQ to nie diagnoza. To wskaźnik, który ukierunkowuje diagnozę. W tak ważnym badaniu specjalista nie może zadowolić się tylko tą jedną oceną. Diagnozę zawsze powinny uzupełniać dodatkowe testy, tak by można było uchwycić całą osobowość i ocenić funkcjonowanie intelektualne. Bowiem tylko całościowe podejście psychologiczne pozwala na potwierdzenie diagnozy i zrozumienie osobowości we wszystkich jej aspektach.
Autorka wskazuje: „Dla człowieka nadinteligentnego myślenie oznacza życie. Nie ma on wyboru. Nie może powstrzymać potężnego, nieustannego działania myśli, za którego sprawą bez przerwy obserwuje, analizuje, rozumie, kojarzy, antycypuje, wyobraża sobie, umieszcza we właściwym kontekście… Ani chwili wytchnienia. Nigdy”. Jak stwierdził niegdyś Albert Einstein: „Nie posiadam żadnego wybitnego talentu, po prostu cały czas jestem ciekawy.”
Czy osoba nadinteligentna może żyć szczęśliwie?
Oczywiście, że tak. Przecież każdy człowiek ma prawa do szczęścia, bez względu na jego IQ. Jednak osobom nadinteligentnym to szczęśliwe życie sprawia wiele problemów, ponieważ często się w tym wszystkim gubią. Jak to powiedział Sokrates: „Wiem, że nic nie wiem” i właśnie ta ciągła niewiedza potrafi wyczerpać wszelkie pokłady energii osób nadinteligentnych. Zazwyczaj bardzo dobrze zdają sobie sprawę z własnej wiedzy dotyczącej niewiedzy. Bowiem bardzo dobrze wiedzą, że na pewno nie wiedzą wszystkiego. Co jest przeogromnie wyczerpujące dla nich.
Reasumując, publikacja „Zbyt inteligentni, żeby żyć szczęśliwie” to nie poradnik. Nie znajdziesz w niej porad czy wskazówek. Ta książka to bardzo szczegółowy zbiór istotnych faktów o osobach nadinteligentnych. Autorka nie tylko wyjaśnią kim są, jak im się żyje, a co najważniejsze wytycza nowe szlaki samozrozumienia. Z tej książki nie tylko skorzystają rodzicie dzieci nadinteligentnych, ale również osoby dorosłe, którą taką wyjątkowość w sobie odnajdują. Liczne przytoczone historie sprawiają, że człowiek zaczyna jeszcze bardziej wgłębiać się w ten mało poznany świat. Polecam tę książkę każdemu, a przede wszystkim osobom, które pracują z drugim człowiekiem – nauczycielom, pedagogom, psychologom, psychoterapeutom, i wielu innym specjalistom. Ale także polecam ją Tobie. Twój zawód, czy wykształcenie nie ma tutaj znaczenia. Jeśli pragniesz bardziej zrozumieć siebie i otaczających Cię ludzi, to ta książka jest dla Ciebie. Gorąco polecam i zachęcam do przeczytania tak wciągającej lektury.
Na sam koniec dodam, że czytając zaznaczałam najważniejsze fragmenty. Z myślą o tym, aby je Tobie przytoczyć w dzisiejszym wpisie. Jednak jest ich tak dużo, że musiałabym przepisać całą książkę. Nie mogę tego zrobić i pozostaje mi tylko jeszcze raz zachęcić Cię do zakupu.
Dziękuję Wydawnictwu FEERIA za możliwość współpracy przy tak bardzo sięgającej głębi książce.








