psychologia.zycia@onet.pl

Czego szukasz?

PSYCHOLOGIA OSOBOWOŚCI

MĄDROŚĆ PSYCHOPATÓW, czyli jak rozpoznać potwora w ludzkiej skórze?

13 min czytania

Agnieszka Zblewska · Psychology of Life

Na samym początku artykułu małe ćwiczenie – wyobraź sobie psychopatę… Kogo widzisz? Jak zachowuje się według Ciebie psychopata? A teraz odpowiedz na kolejne pytanie, czy oby na pewno jesteś pewien/ pewna swych założeń? Czy na pewno to typowe cechy psychopaty?

Każdy z nas wyobrazi sobie kogoś innego, ale w dużej mierze większość nada mu cechy bestialskiego drapieżnika o bezwzględnym wyrazie twarzy. Gdy tylko słyszymy słowo psychopata, przed oczami kreuje się obraz seryjnego mordercy, gwałciciela, czy opętanego zamachowca samobójcy. Jednakże na świecie istnieje wiele osób z osobowością psychopatyczną, które zbrodni nie popełniły. Są nimi również odnoszący sukcesy przedsiębiorcy, lekarze, politycy czy nawet księża. Nie można jednoznacznie stwierdzić, że ktoś jest psychopatą, albo nim nie jest. Istnieje wiele różnych obszarów owego zaburzenia…

Kim jest psychopata?

Zanim przejdę do wyjaśnienia, kim jest człowiek z osobowością psychopatyczną, chcę zwrócić uwagę na jedną ważną rzecz. Słowo psychopatia nie ma płci. Może jej doświadczać zarówno kobieta, jak i mężczyzna. W tym tekście nie będę odmieniać słowa „psychopata” ze względu na płeć – nie dlatego, że ją pomijam, lecz dlatego, że piszę o zjawisku, a nie o konkretnej osobie. Piszę o człowieku. O jednostce, która za swoją maską potrafi ukrywać więcej, niż mogłoby się wydawać.

Kim zatem jest człowiek z osobowością psychopatyczną?

To nie tylko ktoś „okrutny” czy „bez sumienia”. To piekielnie precyzyjna konstrukcja osobowości, która funkcjonuje na styku chłodu emocjonalnego, wyrachowanego uroku i społecznego drapieżnictwa. Człowiek ten nie tyle nie czuje, ile nie odczuwa w sposób znany większości z nas: empatii, winy, skruchy czy przywiązania.

Psychopatia – według jednej z najbardziej znanych definicji autorstwa kanadyjskiego psychologa Roberta D. Hare’a, opartej na badaniach H. Cleckleya – to złożony konstrukt osobowości, w którym cechy interpersonalne i afektywne (takie jak powierzchowny urok, manipulacja, brak wyrzutów sumienia, płytkość emocjonalna) łączą się z wyraźnym stylem życia opartym na łamaniu norm społecznych, impulsywności i potrzebie dominacji.

Człowiek z osobowością psychopatyczną to nie zawsze ten, który krzyczy, grozi czy rzuca przedmiotami. Czasem to ten, który uśmiecha się najspokojniej na świecie – podczas gdy w jego wnętrzu nie drgnie ani jedna struna emocjonalnego rezonansu.

To właśnie ta nieuchwytność – balans pomiędzy pozorną normalnością a skrajnym brakiem wewnętrznego kompasu moralnego – sprawia, że kontakt z osobowością psychopatyczną może być tak niebezpieczny… i tak trudny do rozpoznania.

Co wyróżnia psychopatę?

Według H. Cleckleya – jednego z pionierów badań nad psychopatią – człowiek z osobowością psychopatyczną to jednostka, która potrafi perfekcyjnie grać swoją rolę. Choć wygląda jak my, mówi jak my, a czasem nawet potrafi wzruszyć czy oczarować – wewnętrznie bywa przerażająco pusta. Jakby ktoś wyjął z niej cały aparat moralny, emocjonalny, ludzki… i zostawił jedynie doskonale działający mechanizm przetrwania i dominacji.

To nie jest ktoś, kto nie wie, że rani. To ktoś, kto wie – i nie odczuwa z tego powodu nic. Ani skrupułów. Ani wstydu. Ani żalu. Jedynie… zimną kalkulację.

Cleckley opisał szereg cech, które układają się w mroczny portret tej osobowości:

– potrafi manipulować otoczeniem z precyzją godną chirurga – jeśli tylko zechce,
– nie zna wyrzutów sumienia ani poczucia winy,
– nie uczy się na błędach, bo przeszłość nie ma dla niego/niej znaczenia,
– powtarza destrukcyjne wzorce mimo kar i konsekwencji,
– rzadko odczuwa lęk – to inni się go/jej boją, nie on/a świata,
– jest głęboko nieprzewidywalny/a i niezdolny/a do budowania trwałych więzi,
– traktuje normy społeczne jak więzienie, a nie jak strukturę,
– nie umie powstrzymać się przed natychmiastową gratyfikacją – sięga po przyjemność, nawet kosztem życia drugiego człowieka,
– emocje innych są dla niego/niej tylko danymi do odczytu – sam/a nie przeżywa ich w podobny sposób,
– kontakty seksualne są dla niego/niej powierzchowne, pozbawione intymności,
– rzadko podejmuje próby samobójcze – jego/jej świat kręci się wokół przetrwania i władzy,
– ma bardzo niską tolerancję na frustrację,
– wykazuje się agresją – zarówno jawną, jak i tępo kontrolowaną,
– często jego/jej zachowania są skrajnie nieadekwatne do sytuacji i społecznie szkodliwe.

Człowiek z osobowością psychopatyczną nie ma problemu z tym, że jego życie przypomina pole bitwy. Bywa, że napięcie, ryzyko, wyzwania – to dla niego stymulanty. To, co dla innych jest sygnałem: Zatrzymaj się, dla niego jest znakiem: Przyspiesz.

Empatia? Przekształcona w narzędzie. Emocje? Płytkie, teatralne, często używane do osiągnięcia celu. Ludzie? Figurki, które można przesunąć, porzucić, rozbić.
To nie przesada. To nie dramatyzowanie. To kliniczna rzeczywistość opisana w badaniach i obserwacjach terapeutycznych.

Nie sposób też nie wspomnieć o jednym z największych mitów: że człowiek z osobowością psychopatyczną łatwo wpada w ręce wymiaru sprawiedliwości. Nic bardziej mylnego. Większość z nich funkcjonuje poza kratami. Zasiadają przy konferencyjnych stołach, robią błyskotliwe kariery, potrafią wzbudzać zaufanie. Bywa, że osiąga medialny sukces. To właśnie ci z wyższym ilorazem inteligencji są najtrudniejsi do rozpoznania – potrafią się kamuflować, dostosowywać, mówić to, co chcemy usłyszeć. A jednocześnie… ani na chwilę nie przestają być drapieżni.

Dlatego tak istotna jest czujność. Uważność. I świadomość, że nie każdy uśmiech niesie za sobą dobro. Nie każdy czarujący głos mówi prawdę. I nie każda relacja musi być kontynuowana – nawet jeśli ktoś wydaje się idealny.

Jak działa psychopata?

Spójrz na zdjęcie poniżej…

zdj

Kevin Dutton, Mądrość psychopatów; Janelle Nanos, Ten Signs You’re Dealing with an Almost Psychopath;

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ile widzisz na nim piłek? Przypatrz się dobrze – czy to, oby na pewno tylko sześć piłek? Przyjrzyj się raz jeszcze i dokładnie policz. Czy wciąż jest ich tylko sześć?

Tak właśnie działają psychopaci – oczarowują i odwracają Twoją uwagę od tego, co planują zrobić. Jak kameleon dostosuje się, by tylko Cię zmamić, a następnie wykorzystać. Faktycznie mężczyzna trzyma sześć piłek, ale przyjrzyj się jego rękom…

Zdarza się, że kiedy wchodzisz w jego/jej orbitę, nie zauważasz, jak szybko stajesz się wygodnym kozłem ofiarnym. On/ona zręcznie, niemal niezauważalnie, przerzuci na Ciebie odpowiedzialność za własne działania. W jego/jej opowieści to Ty jesteś przewrażliwiona, Ty wszystko komplikujesz, Ty prowokujesz. A on/ona? On/ona przecież musiał/a się bronić…

Może się zdarzyć, że po słowach brutalnych jak cięcie żyletki – lub po ataku fizycznym – spokojnie, niemal z obojętnym tonem zapyta: „Zrobimy sobie kawę?”. Bez refleksji. Bez przeprosin. Bo dla niego/niej naprawdę nic się nie wydarzyło. W jego/jej świecie nie istnieje poczucie winy. Ale obojętność? Jak najbardziej.

Niekiedy kłamstwo nie służy mu/jej jako narzędzie – ono staje się codziennością. Żyje w zafałszowaniu i potrzebuje tego, by mieć kontrolę. Badacze zauważyli, że osoby z cechami psychopatycznymi często używają czasu przeszłego, jakby teraźniejszość nie miała dla nich znaczenia. To subtelny, ale znaczący sygnał oderwania od emocjonalnego tu i teraz.

Równie często zdarza się, że to właśnie on/ona jako pierwszy/a wyciąga rękę. Z troską w głosie. Z uwagą w oczach. Szybciej niż ktokolwiek inny. Ale to nie opiekuńczość. To sposób zbliżenia się do osoby osłabionej, potrzebującej, ufnej. On/ona nie musi się specjalnie starać – to odbiorca przemocy sam zaczyna lgnąć. Z nadzieją. Z wdzięcznością. A potem…znów jest bliżej tego człowieka niżeli wcześniej o tym człowiek myślał.

Miewa momenty chłodnej oceny – i wtedy usłyszysz, że jesteś niewystarczający/a, za mało logiczny/a, zbyt emocjonalny/a, za cichy/a, zbyt wrażliwy/a. Nieważne, co zrobisz – będzie źle. Krytyka spada nagle, nieoczekiwanie. Pojawia się jak burza z czystego nieba. I choć wiesz, że coś jest nie tak, zaczynasz się zastanawiać: Może on/ona ma rację?

To właśnie dlatego w książce „Oblicza toksyczności. Jak rozpoznać destrukcyjne metody działania i jak się przed nimi chronić” (link do książki >TUTAJ<) poświęciłam spory, intencjonalny kawałek przestrzeni na temat przemiany. Na moment, w którym zaczynamy odzyskiwać siebie – krok po kroku. Na wzrastanie, które nie dzieje się od razu, ale które zaczyna się tam, gdzie kończy się iluzja. Gdzie pojawia się prawda.

W jednym z rozdziałów piszę wprost o tym, jak rozmawiać z osobami, które stosują przemoc – nie po to, by je zmienić, ale po to, by chronić siebie. By odzyskać swoją siłę, godność, oddech. To nie jest książka tylko o toksyczności – to książka o przemianie, która czasem zaczyna się od jednego słowa: dosyć.

Bo choć relacja z człowiekiem z osobowością psychopatyczną może zostawić w nas zgliszcza, to istnieją drogi powrotu. I to właśnie one – nie on, nie ona – są w tej książce najważniejsze.

Czy psychopata jest w stanie kochać?

Tak. Ale tylko siebie.

Miłość – w jego/jej wydaniu – to narzędzie, nie uczucie. To maska, za którą kryje się skrajny egoizm. On/ona potrafi powiedzieć „kocham Cię”, ale te słowa mają dla niego/niej wagę podobną do „idę do sklepu” albo „zrobię sobie kawę”. Brzmią znajomo, ale nie niosą za sobą żadnej głębi. Nie ma w nich emocjonalnej prawdy. Nie ma połączenia. Nie ma troski.

Zdarza się, że mówi o uczuciach – ale nie dlatego, że je czuje. Mówi o nich, bo wie, że Ty ich potrzebujesz. Z wyrachowaną precyzją zagra szlachetnego kochanka, opiekuna, osobę wrażliwą i oddaną. Zwłaszcza wtedy, gdy zaczynasz uciekać. Gdy zaczynasz wątpić. Gdy zbliżasz się do granicy, za którą on/ona traci kontrolę nad Tobą.

Niektórzy myślą, że taka osoba nigdy nie znajdzie „bratniej duszy”. A jednak – znajduje. Bo świat zna również ludzi, którzy tak bardzo pragną bliskości, że są w stanie ignorować wszystkie znaki ostrzegawcze. Czasem też – spotyka kogoś równie zaburzonego. Kogoś, kto z taką samą determinacją pragnie dominować, manipulować, kontrolować. I wtedy… zaczyna się toksyczna gra dwojga, których nie łączy miłość – lecz wspólny głód władzy, adrenaliny i wzajemnej destrukcji.

Człowiek z osobowością psychopatyczną może być czarujący, może obiecywać wszystko, o czym marzysz. Ale to tylko forma – treść pozostaje pusta. On/ona nie potrafi kochać tak, jak rozumie to serce zdrowe emocjonalnie. Bo tam, gdzie inni kochają – on/ona analizuje. Gdzie inni chronią – on/ona wykorzystuje. Gdzie inni czują – on/ona kalkuluje.

I choć bywa, że te słowa są trudne do przyjęcia… czasem to właśnie prawda staje się pierwszym krokiem do uwolnienia.

„Henry Lee Lucas był niezwykle płodnym amerykańskim seryjnym mordercą. Kiedyś określono go mianem „największego potwora, jaki żył na świecie”. Jego zeznania doprowadziły policję do ciał 246 ofiar – za zamordowanie 189 z nich został potem skazany. Lucas zabijał przez trzydzieści lat, od 1960 roku, kiedy podczas kłótni zadźgał matkę nożem, a potem odbył stosunek seksualny z jej ciałem, aż do swojego aresztowania w 1983 roku za posiadanie broni bez zezwolenia. Pod koniec lat miał siedemdziesiątych miał wspólnika, Ottisa Toole’a; razem wędrowali przez południe Stanów Zjednoczonych, atakując głównie, choć nie wyłącznie, autostopowiczów. Pewnego razu przejechali dwa stany, nim się zorientowali, że ucięta głowa ostatniej ofiary leży na tylnym siedzeniu samochodu. „Nie żywiłem żadnych uczuć wobec tych ludzi ani tych przestępstw”, stwierdził kiedyś Lucas. „Łapałem ich, jak szukali podwózki, no wiecie, bo uciekali, bawili się, czy coś. Jechaliśmy dalej i dobrze się bawiliśmy, a potem nim ofiara się zorientowała, zabijałem ją i gdzieś porzucałem”. W 2001 roku Lucas umarł na w więzieniu na atak serca. Jego historię przedstawiono w 1986 roku w filmie Henry: Portret seryjnego mordercy.”

Jak zerwać relację z psychopatą?

To nie jest relacja, która zaczyna się od krzyku. Przeciwnie – bywa, że wszystko zaczyna się od zachwytu. On/ona bywa czarujący, troskliwa, czujny, jakby od zawsze znał Twoje potrzeby. Przeprasza, obdarowuje, mówi to, co pragniesz usłyszeć. A potem… powoli, niemal niezauważalnie, rozmontowuje Twoje poczucie wartości. Odbiera pewność siebie. Sprawia, że zaczynasz wątpić – nie tylko w niego/nią, ale przede wszystkim w siebie.

To proces. Cichy, metodyczny, przemyślany. Bo osoba o osobowości psychopatycznej wie, że nie może Cię zrazić zbyt szybko. Rozkłada destrukcję na raty. Oplata Cię pozorami miłości i rozumienia – po to, by trudniej było Ci odejść.

Ale można się uwolnić. Odejście od osoby, która stosuje przemoc psychologiczną, wymaga nie tylko odwagi, ale i planu.

Nie działaj impulsywnie – przygotuj się. Zaplanuj datę, strategię, wsparcie. Zadbaj o swoją sieć bezpieczeństwa. Porozmawiaj z zaufaną osobą, z terapeutą, z prawnikiem – jeśli trzeba. Wyznacz konkretny czas na przygotowania, np. miesiąc. Ale nie przeciągaj. Gdy poczujesz, że jesteś gotowa/y – działaj.

Zadbaj o środki bezpieczeństwa:
– noś przy sobie telefon,
– miej dostęp do dyktafonu lub aplikacji nagrywającej,
– spakuj rzeczy w sposób niezauważalny,
– ustal, dokąd pójdziesz – nawet jeśli to będzie miejsce tymczasowe.

Jeśli sytuacja jest groźna – uciekaj. I nie tłumacz się ze swojej decyzji. Zgłoś sprawę na policję. Poproś o wsparcie – są instytucje, które mogą Ci pomóc.

Pamiętaj – jeśli tkwisz w bagnie, nie musisz w nim budować domu. Bo prędzej czy później zacznie Cię dusić.

Jakie są przyczyny psychopatologii?

To pytanie od lat dzieli środowiska naukowe. Pomimo wielu badań, testów neuroobrazowych i teorii rozwojowych – do dziś nie ma jednej, spójnej odpowiedzi na pytanie: skąd bierze się psychopatia?

Nie istnieje jeden gen, jedno wydarzenie, jeden wzorzec wychowania, który można by obarczyć odpowiedzialnością. Rozwój psychopatii to złożony, wieloczynnikowy proces, którego początki bywają trudne do uchwycenia. Wciąż nie potrafimy w pełni wyodrębnić, które elementy są przyczyną, a które tylko konsekwencją.

Wśród dominujących koncepcji pojawia się przekonanie, że psychopatia może mieć swoje korzenie w biologii – w określonych cechach układu nerwowego, zaburzonej pracy struktur mózgowych odpowiedzialnych za empatię, impulsywność czy hamowanie zachowań agresywnych. Wskazuje się na różnice w funkcjonowaniu ciała migdałowatego, przedczołowej kory mózgowej, a także w poziomie neuroprzekaźników, takich jak dopamina czy serotonina. U niektórych osób te różnice są widoczne już we wczesnym dzieciństwie.

Równie ważną rolę przypisuje się temperamentowi – czyli temu, z czym człowiek przychodzi na świat. Zdolność do regulacji emocji, próg wrażliwości na bodźce, łatwość pobudzenia czy niski poziom lęku – to wszystko może stanowić podatny grunt dla rozwoju osobowości. Nie są to jeszcze przyczyny psychopatii, ale mogą być tłem, które – w odpowiednich warunkach – pozwala jej zakiełkować.

Ale nie samą biologią człowiek żyje.

Współczesne podejścia nie ignorują wpływu środowiska – wręcz przeciwnie. Czynniki takie jak: przemoc w rodzinie, zaniedbanie emocjonalne, brak bezpiecznej więzi z opiekunem, chroniczne poniżanie, dorastanie w warunkach chaosu i braku granic – to wszystko może wpływać na sposób, w jaki kształtuje się osobowość. U niektórych osób może to wywołać lęk i nadmierną czujność. U innych – obojętność i chęć dominacji. Niektóre z badań pokazują, że dzieci wykazujące cechy bezduszności i braku empatii częściej pochodzą z domów, w których ich potrzeby emocjonalne były ignorowane lub traktowane jak fanaberie.

A zatem: czy człowiek z osobowością psychopatyczną rodzi się taki, czy staje się taki?

Odpowiedź nie jest prosta. Najczęściej mówi się dziś o modelu interakcyjnym – biologiczna podatność może spotkać się z destrukcyjnym środowiskiem. Wtedy psychopatia nie tylko się ujawnia, ale i rozwija. Nabiera kształtu. Utrwala się.

To dlatego tak ważne jest, by nie upraszczać. Psychopatia to nie tylko chłodna diagnoza. To mechanizm, który wyrósł z wielu czynników – niektóre z nich były dane, inne się wydarzyły. Ale to, że można próbować je zrozumieć, nie oznacza, że należy je usprawiedliwiać.

Bo niezależnie od przyczyn – skutki są bolesne. Dla tych, którzy się z tym człowiekiem zwiążą. Dla tych, którzy próbują go zrozumieć.I dla tych, którzy wciąż zadają sobie pytanie: jak do tego doszło?

Na sam koniec dodaj jeszcze, że na co dzień staram się mówić o zachowaniach, nie o etykietach. Wierzę, że to czyny są problemem – nie człowiek jako całość. Dlatego zwykle unikam określeń takich jak „psychopata”. Ale… przymiotniki są nam potrzebne. Zwłaszcza wtedy, gdy coś w środku boli. Gdy trudno znaleźć inne słowa, bo emocje są zbyt intensywne, a granice – naruszone.
Nie dziwię się więc, że pod wpływem cierpienia te słowa czasem padają. I nie oceniam ich. Bo rozumiem, że często są pierwszym krzykiem zranienia – próbą nazwania czegoś, co przez długi czas pozostawało bezimienne.

Bywa też, że używam ich w tekstach, by być bliżej tych, którzy dopiero zaczynają widzieć, co się dzieje. Jeśli dzięki nim coś w Tobie drgnie – jeśli rozpoznasz własną historię – to znaczy, że język zadziałał.


Czy było w Waszym życiu doświadczenie, które dopiero z perspektywy czasu zaczęliście rozumieć jako relację z osobą o psychopatycznych cechach?


Bibliografia: Kevin Dutton, Mądrość psychopatów; Janelle Nanos, Ten Signs You’re Dealing with an Almost Psychopath;

Dziękuję za wspólną chwilęOdkryj kolejne tematy

POROZMAWIAJMY

Twoja perspektywa ma znaczenie

  1. Nigdy Go nie spotkałam i nigdy z Nim nie byłam, to jest moja prawda , tego się trzymam i do tego dążę. Jestem humanistką i zakochałam się w Człowieku a po tym co mi zrobił już wiem, że byłam z kimś innym.

  2. Po tym co mi zrobił w Szczecinie zastosowałam technikę wyciągania wtyczki. Wyszłam z tego związku 19.02.2021 r. Zamknęłam za sobą drzwi i zabiłam je gwozdziami.

  3. Będę czekać na Ciebie Basiu; kiedy z Tobą skończy, lub Ty będziesz wiedziała z czym masz do czynienia, odezwij się do mnie, nawet za kilka lat, nie zostawię Cię z tym samą. Odezwij się a ja na pewno odpowiem, jestem terapeutą. Przeczytaj wcześniej moją historię , miałyśmy z tym samym muzykiem- Elvisem do czynienia.

  4. Psychopatia jest bardzo często dziedziczna np. z ojca na córkę a następnie na jej syna lub z matki na syna a potem na jego córkę.

  5. Poznałam go na Portalu. Był taki biedny . Niedobra żona gruba Otyla nie robiła mi loda tylko w gumie seks. Żoną chora zmarła Dzieci potwory. On taki. Biedny. Kwiaty upominki otwierał drzwi wxsklepie do Auta.uzalezniony od Porno gwalcil mnie po 7 razy wlaz raz dwa trzy i po. Ja zero przyjemności. Wbił nóż w plecy. Polamal palec dusil. Wszystko to moja wina. Potem się okazało żona wszystko robiła. Głodził rodzinę. On w delegacjach oni zyli w norze za 600 zł. Mi pieniądze wydział. Moje potrzeby nie były ważne.. Miałam siedzieć w domu zero przyjaciół mu pid nos rozkracza nogi. Mimo że zostałam jego żona miałam po sto złoty na tydzień.. Gdy próbowałam odejść płakał przepraszał czekoladki. Ze się zabije Szok. Odkryłam po 8 miesiącach.. I odeszłam dalej oribiwal mnie szantazowac że, znajdzie inna że pójdzie na Rokse. Najpierw kochanie potem szmato.. W wieku 48 lat poznalam psychopatę szok.. Pozdrawiam was dziewczyny..

  6. Czemu ciągle nie daje mi spokoju, dzwoni, pisze smsy, maile, wysyła piosenki, mówi, że ciągle mnie kocha, nie chce usunąć ze swojego konta wspólnego zdjęcia, ma na nim status to skomplikowane a jednocześnie spotyka się z inną kobietą. Proponuje mi terapię par, wręcz naciska na nią. Nie potrafię tego zrozumieć. Bardzo proszę o pomoc i wyjaśnienie dlaczego tak postępuje i co chce przez to uzyskać, szczególnie chodzi o terapię par, dlaczego mu tak na tym zależy.

  7. Jestem dobrym, uczciwym, lojalnym i empatycznym człowiekiem, tak zawsze byłam i jestem postrzegana przez wszystkie osoby, które mnie znają. Gdy mnie po latach odnalazł, bardzo często te właśnie moje zalety podkreślał i mówił jak bardzo mnie za nie szanuje. Przez wiele miesięcy ani razu nie pokłóciliśmy się, twierdził, że jesteśmy idealnie dobrani, potem jeśli było coś nie tak między nami , to ja zawsze ustępowałam, żeby wszystko było jak dawniej. Liczyły się tylko jego potrzeby i przyjemności. Dla mnie nigdy z niczego nie zrezygnował, ja musiałam bardzo często, a jak stawiałam granice, obrażał się na mnie i wskazywał jaka to jestem egoistyczna i nieczuła. On od początku nawet jeśli przedstawiał mnie swoim znajomym, to pilnował, żebym zawsze była z nimi tylko w jego towarzystwie, nigdy sama i przez dłuższy czas, aby nie mogli mnie bliżej poznać. Potem po naszym rozstaniu oczernił mnie strasznie przed nimi i swoją rodziną. Sam przedstawił się jako ofiara a ja byłam jego oprawcą. Kobietą bezwzględną, interesowną, zimną, konfliktową, o złym charakterze, interesującą się innymi mężczyznami, oglądającą ich na portalach randkowych, erotycznych, nadużywającą alkoholu. W rzeczywistości nigdy nie miałam i nie mam żadnego konta na Facebooku, na żadnym z portali społecznościowych i jestem znana z tego, że wyjątkowo rzadko piję alkohol i w bardzo małych ilościach, o czym on doskonale wiedział. On od początku mnie do tego picia namawiał, a jak nie chciałam, był o to na mnie zły. To on pił codziennie i sam o sobie mówił , że jest wysoko funkcjonującym alkoholikiem, i że inne kobiety miały do niego o to pretensje. Mimo, że zrobił mi krzywdę psychiczną i fizyczną, i musiałam od niego uciekać, to mnie obarczył winą za rozpad związku a sam nigdy mnie za to co zrobił nie przeprosił. Teraz śpiewa publicznie piosenkę, o miłości mężczyzny do kobiety, która okazała się nic nie warta i przewrotna. Potwornie się z tym wszystkim czuję, jest okrutny i niesprawiedliwy wobec mnie.

  8. Kiedy był jeszcze ze mną i kiedy próbował do mnie wrócić, zdradzał mnie już z inną kobietą, nawet w Walentynki, moje imieniny, naszą rocznicę, święta, jego urodziny, jego imieniny. Mam na to niepodważalne dowody.

  9. Wykorzystał śmierć mojego kotka, moją słabość , smutek i żal. I kiedy ciągle pisał, dzwonił do mnie i zapewniał o swojej miłości, a moi przyjaciele i rodzina byli na wakacjach, złamałam regułę zero kontaktu i odpowiedziałam, że nie ma już mojego kotka, o którego ciągle się pytał. Odgrywał przede mną współczucie i zapewniał jak bardzo mnie kocha, i że nigdy nie będę już sama. Planował wspólną przyszłość ze mną, bardzo chciał, abym przeszła na wcześniejszą emeryturę i razem z nim cieszyła się życiem. Planował wspólne wyjazdy do rodziny jego i mojej, bo mamy rodzinę w tej samej miejscowości. Dokładnie w tym samym czasie na Facebooku, zmienił swoje ustawienia. Po mojej ucieczce od niego, w ciągu miesiąca był już z inną kobietą, o której opowiadał mi, że nic dla niego nie znaczy, i był to dla niego nic nie znaczący incydent erotyczny, z powodu mojej ucieczki od niego. Umawiał się z nią, chodził i wyjeżdżał w te same miejsca, co kiedyś ze mną. Kiedy obiecywał i planował wspólną ze mną przyszłość, zmienił ustawienia, i usunął ją ze znajomych, podkreślając,że jest kimś więcej dla niego, ona zrobiła to wcześniej, a wszyscy jej znajomi składali jej gratulacje. Mnie wyjaśnił to tak, że nie bierze odpowiedzialności za to co ktoś inny pisze na swoim profilu. A w tym samym dniu, tuż przed tym jak zapewniał mnie o miłości, tęsknocie i planował wspólne wyjazdy, zachęcał mnie do rezygnacji z pracy, którą lubię i przejścia na wcześniejszą emeryturę, sam to zrobił. Na szczęście nie zdążyłam podjąć dla niego radykalnych kroków, które w rezultacie byłyby dla mnie wyjątkowo niekorzystne, o czym doskonale wiedział. Znowu dałam się nabrać i zmanipulować. Czy to była zemsta z jego strony ? Czym się kierował tak postępując ? Bardzo proszę o odpowiedż.

  10. Jestem osobą wrażliwą i empatyczną, z zasadami moralnymi, ale również rozsądną, cierpliwą i poukładaną, wykonuję zawód terapeuty. Znowu dałam mu kolejną szansę i pozwoliłam wejść w moje życie ponownie. Wrócił przed moimi urodzinami. Bardzo się starał, przepraszał z kwiatami, urządził mi urodziny marzeń. Założył mi konto na Facebooku, żeby jak twierdził podkreślić jak bardzo się kochamy. Swoje wcześniejsze, opisane już tu przeze mnie zachowania, tłumaczył traumą po śmierci swojej mamy. Przysięgał, że nigdy to się już nie powtórzy bo wszystko zrozumiał. W czasie kiedy nie byliśmy razem, po mojej ucieczce od niego, był już w ciągu miesiąca, jak sam mi się przyznał ,z inną kobietą, która zakochała się w nim a według tego co mówił, była dla niego nic nie znaczącym incydentem. Myślę, że znajomość tę nawiązał już wcześniej, kiedy był jeszcze ze mną. Kobieta ta zablokowała go w mediach społecznościowych, usunęła z grona znajomych, sądzę, że w telefonie też go zablokowała. Moja rodzina i znajomi byli przeciwko mojemu powrotowi do niego. Sielanka trwała miesiąc, potem znowu na przemian miłe słowa i złośliwości pod moim adresem, obwinianie o nic, kłamstwa na mój temat wyssane z palca, podważanie mojej moralności, wyłączanie telefonu, ciche dni itp. Po powrocie, podczas jednej z jego wizyt u mnie, nic nie mówiąc mi, poszedł do psychoterapeuty, który jest zatrudniony w tej samej placówce co ja. Zrobił to w tym czasie, kiedy miałam tam zajęcia. Jak sam powiedział póżniej, opowiadał o naszej relacji, o tym jaka według niego jestem oraz że, to przeze mnie mieliśmy problemy w związku, wymienił mnie z imienia i nazwiska, żeby nie było wątpliwości o kogo chodzi. Ale nie wiem na co liczył, bo nic ta wizyta mu nie dała.To jest moje dodatkowe miejsce pracy, ale w każdym jestem szanowana i ceniona jako pracownik. Kiedy było jeszcze dobrze obiecałam mu wspólne święta. Ciągle nie był pewien, czy obietnicy dotrzymam, ale kiedy zobaczył, że potraktowałam to poważnie i szykuję się do świąt, nasilił swoje krzywdzące mnie zachowania. Mimo, że prawie do końca pracowałam, udało mi się wszystko przygotować, on nie pomógł mi w niczym, przyjechał w ostatniej chwili. Święta spędziliśmy w moim mieszkaniu w górach, tylko tam lubi być ze mną, ponieważ kocha narty. Cały pobyt miał na mój koszt, łącznie z opłatami za parkingi, kiedy jechaliśmy na narty. Cały czas musiałam być na każde jego skinienie, wszystko miało być tylko jak on chce, ja nawet w moim własnym domu nie mogłam oglądać telewizji, ponieważ mu to przeszkadzało. Pod byle pretekstem był dla mnie niemiły i sprawiał mi przykrość. Kiedy zwróciłam mu uwagę, że nie chcę takiego mężczyzny za męża i czego innego oczekuję w związku, stał się agresywny i w ostatniej chwili udało mi się go uspokoić, kiedy go przeprosiłam. Do końca pobytu w górach miałam się na baczności. Kiedy wróciliśmy do mojej rodzinnej miejscowości, powiedziałam , że ostatecznie i nieodwołalnie kończę z nim związek. On chciał, tak jak wcześniej ustalaliśmy, kiedy było jeszcze między nami dobrze , żebym pojechała z nim do jego mieszkania, w miejscowości, z której pochodzi i została z nim na sylwestra. Nie chciał opuścić mojego mieszkania, cały czas mnie o wszystko obwiniał i ciągle wmawiał mi chorobę psychiczną, tak jak robił to już wcześniej podczas naszych wcześniejszych, nawet błahych sprzeczek. Chciał iść ze mną do psychiatry, nie wysłać mnie tam, ale koniecznie iść tam ze mną. Dopiero jak postraszyłam go sąsiadami, których wezwę na pomoc oraz policją, opuścił mój dom. Wcześniej jednak próbował ode mnie uzyskać pieniądze za zwrot kosztów benzyny, za jego przyjazd do mnie i powrót do domu, a potem nawet jako odstępne za zostawienie mnie w spokoju. Powiedziałam, że nie dam mu żadnych pieniędzy już nigdy. Teraz mimo, że jest przeze mnie wszędzie zablokowany, dzwoni od czasu do czasu. Wiem, że jest osobą toksyczną, ale nie rozumiem do końca, dlaczego tak bardzo chciał iść ze mną do psychiatry, wmawiał mi chorobę psychiczną i dlaczego, mimo, że cały czas twierdził iż może mieć mnóstwo kobiet, i pewnie już kogoś ma, ciągle jeszcze próbuje zadzwonić do mnie. Dla mnie to definitywnie zakończony związek. Na koniec powiedziałam mu, że nie czuję się z nim szczęśliwa i bezpieczna a to dla mnie podstawa w związku.

    1. Ludzie próbują manipulować ludźmi w różny sposób. Próbują wmawiać im choroby psychiczne. Próbują zdeptać ich poczucie własnej wartości poprzez umniejszanie. A co najgorsze wciąż będzie próbował to robić, jeśli tylko znajdzie przestrzeń do tego. Dlatego tak bardzo ważne jest chronienie siebie i swoich granic.

  11. Już po tygodniu od naszego rozstania wrócił do kobiety, z którą związał się po mojej pierwszej ucieczce od niego a która według tego jak mnie jeszcze niedawno zapewniał, była dla niego nic nie znaczącym incydentem. Ona chociaż wcześniej go zablokowała w mediach społecznościowych, teraz przyjęła go z powrotem. To jej problem, nie mój, mogę jej nawet podziękować, bo mam wreszcie spokój. Ja nigdy więcej już tego błędu nie popełnię.

  12. Zerwalam kontakt z rodzicami prawie 20 lat temu . Pol roku temu dowiedziałam się o terminalnej chorobie ojca, rzuciłam całe moje życie, przeniosłam moje dzieci do innej szkoły i spędziłam pol roku 2 tysiące kilometrów od mojego domu, żeby wspomóc moich rodziców i zobaczyć mechanizmy działania ojca -psychopaty z perspektywy dorosłej osoby .

    80 lat i bardzo ograniczone mozliwisci poruszania się nie zmieniają nic w braku odczuwania empatii, toksycznych grach , manipulacjach i przemocowych wybuchach gniewu mających miejsce kilkanaście razy dziennie .

    Polroku wspierania moich rodziców (mama ma narcystyczna osobowość) wpędziło mnie na kres wytrzymałości psychofizycznej . W skutek utraty przytomności złamałam nos w dwóch miejscach i pokiereszowałam się naprawdę mocno.

    Tato nadal zyje, ale ja i moje dzieci jestesmy już u siebie bezpieczni . Zycze moim rodzicom jak najlepiej, ale nie chce już nigdy dla nikogo poświęcać się do granic mozliwisci , pozwalać sobą manipulować, przekraczać mojej granice, wpędzać mnie w nieuzasadnione poczucie winy (gaslighting) , ignorować moje uczucia i podstawowe potrzeby , deprecjonować moja prace i osiągnięcia .

    Dziękuję za ten artykuł i pomoc w moich własnych, bardzo trudnych poszukiwaniach .

  13. Wpadlam w sidla takiej osoby. Najpierw oczeowal inteligencją, empatia a kiedy zaczęliśmy się spotykać izaczelam się angażować, zaczęłam byc spychana , usłyszałam, że on nie chce związku, tylko niezobowiązującą relację, oczywiście seks był niesamowity, jednak przerwałam to i chciałam zerwać kontakt, nie hcialam cierpieć z powodu odrzucenia. Zaczęły się wiadomości, że się nie odzywam, że wszystko to moja wina, bo to w mojej głowie urodziły się uczucia, że on nie odpowiada za to co ja czuję, że jeśli uważam, że mnie zranił, to Oj problem, bo on nie miał tego na celu. W końcu wiadomości typu, że spał tylko ze mną, że niczego mu nie brakowało i że teskni. Znów się nabrałam, spotkaliśmy się raz, po czym uslyszaalam, że mam sobie ni nie urajac w głowie, bo jest wolny i taki chce pozostać, znów wpędzając mnie poczucie winy…. zerwałam całkowicie kontakt i teraz trafiłam na ten artykuł. Wszystko pasuje. Miałam nawet takie przypuszczenia, że był czarujący, dla osiągnięcia własnych korzyści. Nie wspomnę o tym, że pomagałam mu wiele razy w załatwianiu różnych spraw urzędowych ( mieszkamy za granicą) i nie tylko. Teraz widzę wyraźnie, że określenie- psychopata, bardzo pasuje do typu jego osobowości. To przykre, jak można manipulować uczuciami i być tak bezwzględnym.

  14. Byłam w takim toksycznym związku przez 23 lata .Byliśmy małżeństwem 15 lat. Mamy 1 dziecko. Do zwarcia związku dobrze się maskował był taki rodzinny, troskliwy. Po urodzeniu dziecka sytuacja zmieniała się diametralnie .W domu nic nie robił ,traktował mnie jak śmiecia, służącą, bankomat.
    Przez jego manipulacje, szantaże ,potrzebę zaspokajania wyłącznie jego potrzeb i zachcianek straciłam nie tylko finanse ale przede wszystkim SWOJE zdrowie psychiczne i fizyczne . ..ALE TO JA JESTEM WSZYSTKIEMU WINNA TAK INFORMUJE O TYM SWOJE OTOCZENIE…
    ZE MNIE PRÓBOWAŁ ZROBIC WARIATKĘ W SADZIE…ALE MU SIE NIE UDAŁO….
    OSOBA BEZ SKUPUŁOW PAN I WŁADCA…W MARCU TEGO ROKU UWOLNILAM SIE OD TEGO POTWORA…PRAWNIE ALE NADAL CZERPIE SATYSFAKCJE Z INTRYG I SZKALOWANIA MNIE W MOIM OTOCZNIU ŻEBY SIE DOWARTOSCIOWAĆ. OD 1.5 ROKU ZERWAŁAM WSZELKIE KONTAKTY. WSZYSTKIM ZYJACYM W TAKIEJ TOKSYCZNEJ RELACJI….. POLECAM TA METODE INNEJ DROGI NIE MA.

    1. Bywa, że zerwanie kontaktu jest najwłaściwszą drogą ochrony. Choć bardzo niekiedy trudną to właściwą. Warto spojrzeć głębiej na swoje poczucie bezpieczeństwa. Dziękuję za podzielenie się swoją historią. Pani doświadczenie jest również świadectwem siły.

  15. Witam niestety czytając zachowania mojego dziecka wszystko wskazuje na psychopatę i to od najmłodszych lat około 7lat TUS inne terapie Całkowity brak empatii w stosunku do mnie wyśmiewanie się np.Ja rozciętą noga krew się leje a to małe dziecko Dobrze ci tak lecz do innych co ty chcesz to takie miłe dziecko.Po wejściu do psychiatry w wieku przedszkolnym zupełnie odwrotne zachowanie słyszałam chyba pani wyolbrzymia.Potem diagnoza ZA ale tylko dlatego że badania były robione za weneckim lustrem i na początku nie wiedziała że na nas patrzą i mówię do słuchawek co robić po 2wizytach się zorientowała 5latmialaKolezanki mówiły czemu nie przytula się dziecko czemu jest ciągle zła na ciebie skoro ma co chce.Zaczelam nagrywać jej zachowanie bo nikt nie wierzył że małe dziecko jest tak podłe dla mamy lekarz genetyk powiedział że niech sobie pani przetłumaczy że to nie prawidłowa funkcja mózgu.Ojciec dziecka schizofrenia lecz zatajona informacja przede mną Wszystko zawsze moja wina nawet jak mnie niema.Brak życia bo jak był związek to taka zagrywka że nikt nie wytrzymał psychicznie.Starsze dzieci się wyprowadziły i dopiero wtedy się zaczęło.Nie ma dla niej żadnych zasad żadnego współczucia jak jestem chora ciągle słucham jesteś najgorsze nie chce takiej matki ubliża parę razy podniosła rękę na mnie jak nie reaguje to zaczyna męczyć psa żeby mnie zabolało.Po krzykach i darciu sąsiedzi wezwali karetkę.Jak wszedł lekarz to ona nie wie o co chodzi.Przyjeta na oddział tam wywiad i telefon od psychiatry dziecko ma zła diagnoza po około 2 tygodniu proszę natomiast zabrać dziecko bo stwarza zagrożenie dla innych dzieci nikt nie wyjaśnia dlaczego o co chodzi co się stało nowa diagnoza nie ukończona potem 2Mosy wcześniej szkoła integracyjna.Zero zasad ona ma swoje i wie najlepiej.Balagan nie przeszkadza.Tak.w skrycie potem skierowana na oddział nerwic na 3 miesiące tam odstawione leki i telefon od kierownika oddziału dziewczyna pobudzona seksualnie prowokuje starszych chłopców inicjuje niedozwolone gry proszę pani dziecko jest zdemoralizowane a ja w domu i co mam poradzić znów zabrać.Jakos została tam zero badań terapii a panienka wyedukowana przez starszych na oddziale musi psycholog jakie są jej prawa że wie że nikt co mówi nie wyjdzie poza ściany psycholog popatrzył więcej nie poszła. Idź się powies dawaj kasę to twój obowiązek. Obecnie syn wrucila do domu i się zaczęło on wstawia się nie ubliżaj mamie i tacie ona zrobi wszystko żeby się pozbyć muwi to nie twój dom.On muwi czemu biezesz moje bokserki no bo wisiały ale są moje ale były w łazience no masakra.Nagadala w szkole że się znęcają nad nią mamy kartę niebieską lecz jak przychodzi policją zaprzecza ona nie wie.Zyje w przekonaniu was zabiorą ja zostanę nie ona wie i już nikt nie wie jak pomóc dziecku jedyne rady pani dzwoni po policję oni zawiozą do psychiatryka tylko poco bo z tamtąd ją wyrzucili Ją już nie wiem co robić każdy rozkłada ręce posuwa się coraz dalej samo wejście do domu problem wszystko źle moja wina i tak męczy całe dnie ja już nie wiem gdzie iść żeby ktoś pomógł przecież od własnego dziecka nie ucieknę chcę pomóc lecz wszystko od lat źle co mam zrobić z dzieckiem nie da się rozwieźć Proszę o jakąś radę więcej szczegółów mogę podać bo dużo by pisać.Blagam o wskazówki jest Pani jedyną nadzieją bo już nie wiem czy jest chora czy to ja jestem taka słaba jak twierdzi i zajęła nawet mój pokój po tyłu latach nie mam już siły walczyć gdzie iść po pomoc błagam pomóżcie

  16. A co zrobić kiedy taki terrorysta ma 13lat i jest moim dzieckiem i brak empatii uczuć wszelkich chamulcow jak kichnie to też moja wina z nikąd pomocy wszystkich odeszli bo psychicznie nie dali rady a w oczach innych dobre dziecko gdzie szukać pomocy

  17. Witam
    Po artykule domniemam ze mój ojciec jest psychopatą.
    Wyhodował nas a nie wychował.W rodzinnym domu była atmosfera terroru każda z nas próbował przypodobać się tatusiowi. manipulował nami wiecznie nas kłócił i upokarzał. jako dzieci czułyśmy że się na nas zawiódł. Poczucie winy czuję do tej pory.
    w tej chwili jest starym człowiekiem który manipuluje mamą nastawia ją przeciwko nam i gdy tylko uda mu się intryga czerpie z tego niezwykła przyjemność.
    Ludzi nigdy nie szanował wiecznie się z wszystkich wyśmiewał. Liczył się tylko on i jego dobre samopoczucie. Wymagał od nas podziwu w zamian dając tylko obelgi i manipulację.
    Obecnie z siostrą mamy własne rodziny ale trauma pozostała. Obecnie ojciec jest zdrowy ale boimy się co będzie gdy będzie chory i niedołężny. Kto podejmie się opieki nad tym potworem.
    Z mamy uczynił zakładnika i zmanipulował tak że całkowicie nie chce kontaktu.
    Jak postępować z rodzicem o tej dysfunkcji.Co robić proszę o poradę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie widoczny. Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu. Pola oznaczone * są wymagane.

Psychology of Life · sklep

Twój koszyk

Coś dobrego
dla siebie

Twój koszyk jest jeszcze pusty. Odkryj książki i e-booki Agnieszki Zblewskiej.

Odkryj publikacje

Podaj dalej

Może ktoś bliski potrzebuje dziś tych słów?

Facebook WhatsApp