psychologia.zycia@onet.pl

Czego szukasz?

PSYCHOLOGIA SZCZĘŚCIA

AUTOMATYZACJA – czyli jak pozbyć się negatywnych myśli…

5 min czytania

Agnieszka Zblewska · Psychology of Life

Zrobiłam ostatnio głupstwo – nie będę zdradzać szczegółów, ale ten „niewinny wybryczek” był konsekwencją zalania mojej głowy negatywnymi myślami. Co tam się pojawiło, aż strach pomyśleć…

Teraz, gdy już minęło troszkę czasu patrzę na tę sytuację w inny sposób – zastanawiam się po co i na co to wszystko? Zdałam sobie również sprawę z faktu, że stan który wywołał u mnie negatywne myśli całkowicie odciągnął mnie od konstruktywnego rozwiązania problemu. Sparaliżowana nie potrafiłam wydusić z siebie żadnego logicznego wyjaśnienia, a w dodatku „pasożytnicze myśli” nabyły pejczyk i właśnie nim mnie karały.

A co gorsza, zamiast działać, moje myśli rzucały we mnie oskarżeniami …widzisz, co zrobiłaś – sama jesteś sobie winna… , …nie uda Ci się tego naprawić – na pewno teraz wszystko przepadnie…, …nie poradzisz sobie – musisz ponieść konsekwencje…

Gdzie ten upragniony spokój?

Spokój wciąż był, tylko sama sobie na niego nie pozwoliłam. Sama sobie byłam winna, że pozwoliłam na bezproduktywne buszowanie po negatywnych myślach. Zamiast skupić się na działaniu i szukać rozwiązania – sama sobie wolałam sprawić „ból”. Okropne!!! Ale to „okropne” zdarza się nie tylko mi – jest przysłowiową kulą u nogi każdego z nas.

Negatywne myśli pojawiają się u każdego z nas, nawet u bardzo zatwardziałego optymisty – nie ma wyjątków. Każdy z nas cierpi z powodu pomyłek, a pojawiające się w tych momentach osłabienie często prowokuje nadprodukcję negatywnych myśli. Pojawiają się wątpliwości i oskarżenia.

Czy jesteśmy w stanie zapanować nad negatywnymi myślami?

Oczywiście, że TAK!!! Ale, bo zawsze jest jakieś „ale” najpierw należy poznać to, co siedzi w głowie. Trzeba umieć nazwać rzeczy po imieniu.

Nazbyt często tłumaczymy negatywne myśli – nadajemy im głębszy sens, a to wielki błąd. Nie należy ich utożsamiać ze sposobem na życie. Negatywne myśli nie są rzeczywistością – nie są naszą ideologią. Pasożytnicze myśli są tworem wyobraźni, który pojawia się pod wpływem strachu i lęku. Czas nad tym zapanować!!!

stop2

Przede wszystkim i nade wszystko należy zauważyć ich obecność. Nie walcz z nimi, bo wpadniesz w jeszcze większą pułapkę. Przyznaj głośno i stanowczo, że się pojawiły. Pozwól, aby Twój umysł zaczął je obserwować, jakby nie należały do Ciebie. Niech staną się oddzielnym tworem…

Opowiem Ci, jak ja to robię… Gdy pojawiają się negatywne myśli często szybko szukam miejsca w którym będę mogła posiedzieć w ciszy. Dzięki temu jestem w stanie nazwać wszystko, co pojawiło się w mojej głowie i dodatkowo uspokoić swój lęk, czy strach. Zanim jednak znajdę to miejsce robię sobie szybką rozgrzewkę (przeczytałam kiedyś w jakimś poradniku, ale nie jestem w stanie podać źródła, że najlepszą metodą na stres jest wysiłek). Kilka razy w górę i w dół biegam po schodach, co działa na mnie wyciszająco – sprawdzone i potwierdzone (choć bieganie po schodach w obcasach bez powodu bywa komiczne, to i tak uważam, że naprawdę warto).

Będąc po krótkim maratonie – siedząc już w ciszy dokładnie sprawdzam, co do mnie mówią negatywne myśli. Bywa, że notuję owe „wywody”. Każda myśl zostaje przeze mnie sprawdzona. Zadaję sobie kilka pytań:

  • Czy ta myśl na pewno jest prawdziwa?
  • Jakie mam dowody na to, że to czego się obawiam sprawdzi się?
  • Jak mogę rozwiązać problem o którym wciąż nawołują negatywne myśli?

To ostanie pytanie jest najważniejsze – odszukanie najtrafniejszych rozwiązań problemu. Obok negatywnego sformułowania staram się wypisać jedno, a nawet dwa konstruktywne rozwiązania.

  • Co mogę zrobić, by zmienić bieg wydarzeń?
  • Co w pierwszej kolejności jest priorytetowe w rozwiązaniu niedogodności?

Nigdy też nie stronię od porady – gdy brakuje mi pomysłów na rozwiązanie, chwytam za telefon i dzwonię do mojego kochanego Introwertyka. Taka mała burza mózgów, a ile mniej stresów. Naprawdę warto czasem wykonać telefon do „przyjaciela”…

Gdy tak sobie medytuję nad rozwiązaniem, skupiam się na oddechu. Dotlenienie mózgu to podstawa.

Mając już kilka rozwiązań staram się działać – wychodzę z ciszy wzbogacona o nowe pomysły i po prostu zabieram się do roboty.

Zastanawiasz się za pewne, czy negatywne myśli, którymi się trułam zniknęły? Szczerze? To nie!!! One są, ale jest ich mniej i dają o sobie znać sporadycznie… Ale gdy się już pojawią szybko reaguję ciętą ripostą: „Cholera to znowu wy? Spadać ! Przeszkadzacie – nie pomagacie, a szkodzicie. Wypad z mojej głowy…” Nigdy nie traktuję ich po przyjacielsku – ja jestem bardzo surowa wobec nich.

Reasumując – zrozumienie tego, jak negatywne myśli wpływają na Twoje życie jest często przełomowym momentem w pracy nad nimi. To okazja do tego, aby uświadomić sobie, jak Twój świat wewnętrzny tworzy to, czego doświadczasz w świecie zewnętrznym.

Dla lepszego zrozumienia „procesu odcięcia” zachęcam Cię do przeczytania artykułu „Jak uwolnić myśli? Twoja droga do świadomej wolności”, który znaczenie uzupełnia to, co przeczytałeś/as powyżej.

A teraz… Twoja kolej! Napisz w komentarzach nad jakimi negatywnymi myślami chcesz popracować. Już samo zapisanie destrukcyjnej myśli jest pierwszym krokiem do świadomej wolności. A jeśli zrobimy to razem – powstanie tutaj całkiem pokaźny mini zbiór sposobów na opanowanie „pasożytniczych myśli”…

Dziękuję za wspólną chwilęOdkryj kolejne tematy
Psychology of Life · sklep

Twój koszyk

Coś dobrego
dla siebie

Twój koszyk jest jeszcze pusty. Odkryj książki i e-booki Agnieszki Zblewskiej.

Odkryj publikacje