psychologia.zycia@onet.pl

Czego szukasz?

My Lifestyle

Przestań nadmiernie analizować, bo doprowadzisz do wewnętrznej katastrofy!

5 min czytania

Agnieszka Zblewska · Psychology of Life

Dziś dopadła mnie refleksja na temat tego, jak często nadmiernie analizujemy to, co się nam przytrafia. Ja sama wielokrotnie zastanawiam się nad tym, co ktoś miał na myśli pisząc lub mówiąc do mnie o jakiejś sprawie. I nie byłoby w tym nic złego, gdybyśmy w tym zakresie nie przesadzali. A niestety nazbyt często tak właśnie się dzieje – przesadzamy w naszych domysłach i rozmyśleniach. Zastanawiamy się, czy oby na pewno nie popełniliśmy gafy, jak druga strona relacji odbierze nasz gest, czy czasem nie wyrobi sobie o nas złej opinii… Zapętlamy się w tym wszystkim i tym samym doprowadzamy samych siebie do psychicznego wycieńczenia. Dlatego dzisiaj postanowiłam zmotywować wszystkich, którzy nadmiernie rozmyślają do tego, aby przestali to robić.

Często spotykam się z takimi stwierdzeniami, jak te:

  • „Nie jestem pewien, czy dobrze się zachowałem i jak to teraz zostanie odebrane przez inne osoby. Co oni sobie o mnie pomyślą.”
  • „Czuję, że moja prośba mogła zostać źle odebrana, dlatego koleżanka zrobiła taką dziwną minę, gdy ją prosiłem o pożyczenie notatnika z zajęć.”
  • „Wygłupiłem się. Nie musiałem tyle opowiadać o sobie. Teraz wszyscy uznają mnie za jakiegoś egoistę.”
  • „Ale ze mnie idiotka. Nie powinnam rozmawiać o takich błahych sprawach z kierownikiem oddziału.”
  • „Moja wiadomość była niestosowna. Nie powinienem pisać do kierownika po godzinach pracy. Teraz on na pewno źle sobie o mnie pomyśli.”
  • „Ta kobieta przez dłuższy czas mi się przyglądała, pewnie miała powód. Pewnie jest ze mną coś nie tak.”
  • „W mojej głowie non stop coś się kłębi. Zanim zasnę automatycznie przeanalizuję każdą sytuację, która przytrafiła mi się w ciągu dnia.”
  • „Mam po dziurki w nosie tych ciągłych pytań i wątpliwości, które pojawiają się nieustannie w mojej głowie.”
  • „Po co ja to napisałem, po co jak to powiedziałem, po co ja to zrobiłem…”
  • „Mogłam to inaczej zrobić. Mogłam inaczej ująć to zdanie. Mogłam inaczej…”

Przy nadmiernym, wręcz chorobliwym analizowaniu wszystko wydaje się, że mogło być inaczej. Jednak to „inaczej” nie odmieni przeszłości, a jedynie destrukcyjnie wpłynie na teraźniejszość i tym samym przyszłość, którą budujemy tu i teraz.

Winowajcą nadmiernego analizowania jest zaniżone poczucie wartości siebie. Chcemy być w pełni akceptowani przez społeczeństwo – nie wystawać poza szeregi… Jednak społeczeństwo buduje niezliczona ilość osób i nieważne jak bardzo byśmy się starali, to i tak wszystkim nie jesteśmy w stanie się przypodobać. I nie ma najmniejszego sensu tego robić, bo w ten sposób tylko siebie ograniczamy. Wpędzamy samych siebie w niebezpieczeństwo.

Będąc ostrożnym męczysz siebie i tak naprawdę nie korzystasz w pełni z chwili, która się pojawiła. Dlatego zanim po raz kolejny zaczniesz analizować i rozkładać na czynniki pierwsze to, co Ci się przytrafiło skup się na swojej indywidualności. Odpowiedz sobie na kilka pytań:

  • Z jakich przymiotników składa się moja indywidualność?
  • Co jest wyjątkowe w moje indywidualności?
  • Co mi daje bycie w pełni sobą?

Uwielbiam te pytania, a w szczególności gdy sama siebie łapię na niepotrzebnych rozmyśleniach. Dzięki nim jestem w stanie przywołać się do porządku, dla jasności, do mojego własnego porządku, który składa się z wartości, które już bardzo dawno temu zaczęłam przyswajać i wyznawać, aż stały się one moją codziennością.

SESJA SKYPE

Dzisiaj już dobrze wiem, że nie muszę się każdemu podobać, a inni nie mają też takiego obowiązku wobec mnie. Każdy z nas jest inny i to właśnie sprawia, że świat jest pełen uroków różnorodności. Wiem również, że nie muszę być lubiana przez każdego, bo tak się nie da. Istnieje bardzo dużo osób, które po prostu nie chcą nas poznać, bo wystarczy im to, co sobie o nas wyobrażają. A jak wiadomo ich wyobrażenia to ich świat i niech tak pozostanie. Ja mam swój i całkiem mi z nim dobrze. Kolejno przestałam pracować na uznanie – jestem jaka jestem, albo ktoś akceptuje mnie taką jaką jestem, albo nie. Nie zmuszam nikogo do  kontaktów i sama ich nie oczekuję. Jedno jest pewne nie muszę pracować na czyjkolwiek podziw. A toksyczne osoby już dawno sobie odpuściłam. Dzisiaj nie ma miejsca dla nich w moich życiu. Nie pozwalam nikomu mnie dołować, czy wpędzać w poczucie winy. Zaś skupiam się na tym, aby każdego dnia jeszcze bardziej rozkwitać. Dbam o swoje szczęście i każdego dnia go pielęgnuję. Staram się być radosna i spokojna co w dalszej konsekwencji sprawia, że moje myśli są czyste i wolne od tego o czym pisałam wyżej, czyli od rozmysłów i domysłów, a przede wszystkim od samokrytyki.

Dzisiaj już dobrze wiem, że każdy dzień, każda godzina, minuta, czy sekunda jest cudem, który pojawia się w zwykłych zdarzeniach. Dzisiaj jestem dla siebie przyjacielem, dla którego każdego dnia otwieram swoje serce.

Pewne jest to, że nie jestem w stanie zmienić Twojego toku myślenia, ale mogę na niego wpłynąć, a raczej zainspirować Cię moim sposobem na życie. Nie zmuszę Cię do zmiany i tego też nie chcę robić. Nie taki jest mój cel. Ja jedynie chcę Ci pokazać, że każdy z nas, bez wyjątku, jest kowalem swojego losu, że tylko my sami jesteśmy w stanie zmienić swój świat. Wszystko czego tylko potrzebujesz to wiara we własne siły i wiedza o niej…


Daj znać w komentarzu poniżej, jak to jest u Ciebie z ciągłym analizowaniem. W jaki sposób udaje Ci się zapanować nad swoimi myślami? Czy masz jakiś swój własny indywidualny sposób na nadmierne rozmyślanie?


Jeśli zainteresował Cię podjęty przeze mnie temat to podrzucam kolejny wpis o >TUTAJ< w którym również pisałam o nadmiernym analizowaniu. Zachęcam do przeczytania.

Dziękuję za wspólną chwilęOdkryj kolejne tematy
Psychology of Life · sklep

Twój koszyk

Coś dobrego
dla siebie

Twój koszyk jest jeszcze pusty. Odkryj książki i e-booki Agnieszki Zblewskiej.

Odkryj publikacje