psychologia.zycia@onet.pl

Czego szukasz?

PSYCHOLOGIA OSOBOWOŚCI

PRAWDZIWE OBLICZE, czyli pięć typów narcyzów…

5 min czytania

Agnieszka Zblewska · Psychology of Life

Czy zdarzyło Ci się spojrzeć prosto w oczy osobie, która jednocześnie fascynuje i przeraża? Czy zdarzyło Ci się dostrzec w czyimś spojrzeniu zarazem magię i grozę? Czy przydarzyło Ci się odczuć, że czyjeś oczy wzbudzają jednocześnie podziw i lęk? Czy zdarzyło Ci się zauważyć, że w czyichś oczach kryje się jednocześnie obietnica i zagrożenie? Bywa, że wystarczy jeden błysk spojrzenia, by poczuć przyciąganie silniejsze niż rozsądek – jak gdyby zmysły zasypiały, a w ich miejsce wchodzi obietnica czegoś niezwykłego. Jednak zauroczenie może pchnąć człowieka w relację, której człowiek sobie nie życzy. Niby nie chcemy być z kimś, kto myśli wyłącznie o sobie, a wykonujemy każdy jego rozkaz…

Kim jest „diabelski narcyz”?

Pracowałam i wciąż pracuję terapeutycznie z wieloma osobami, które są lub były z relacji z osobą z osobowością narcystyczną. Określenie „diabelski narcyz” wzięło się z uczucia, jakie pozostawia po sobie kontakt z taką osobą, dodatkowo wykazującą się zachowaniami przemocowymi. Osoby uczestniczące w terapii mówiły tak: „To ktoś, kto potrafi oczarować słowem, spojrzeniem czy gestem, by za chwilę z zimną precyzją wykorzystać drugiego człowieka. To diabelski narcyz”.

Dlatego z pewną śmiałością mogę napisać, że w pamięci odbiorcy przemocy urok takiego człowieka miesza się z bólem, a fascynacja z lękiem – stąd ta „diabelska” przepaść między tym, co przyciąga, a tym, co rani.

Cechy osoby z osobowością narcystyczną:

  • Mania wyższości i przekonanie o niepowtarzalnej wyjątkowości.
  • Nadmierna potrzeba podziwu, przy równoczesnym braku życia emocjonalnego.
  • Poczucie uprzywilejowania, prawo do eksploatowania innych.
  • Brak empatii i niemożność przyjęcia innego punktu widzenia.
  • Wyniosłość i arogancja, która kryje wewnętrzną pustkę.

Pięć modeli „diabelskiego narcyza”

Poniższe archetypy to portrety zachowań, które mogą się ze sobą przeplatać i wzajemnie przenikać. Bywa, że w jednym człowieku ujawniają się trzy czy nawet cztery z nich. Jednakże czuję się również w obowiązku podkreślić, że to nie diagnoza. Tutaj mowa o diabelskim zachowaniu, a nie diagnozie osobowościowej.

Model 1 – Doskonały

Tę strukturę zachowania można zobrazować jako król na szczycie góry lodowej – widoczny, imponujący, ale zimny w środku. Wie wszystko o wszystkim, nie dopuszcza konkurencji i każdą rozmowę prowadzi jako prowadzący lekcję, w której słowa innych są tylko akompaniamentem. Może silnie stawiać na to, aby być ideałem, którego nigdy nie sposób dogonić.

Model 2 – Uroczy

Tę strukturę zachowania można zobrazować jako pojawiającego się cicho, niczym mgiełka nad jeziorem. Jego urok nie razi, a wciąga powoli. Bywa, że najpierw ujawnia tylko fragment swojej urody i inteligencji, a gdy już zdobędzie zaufanie – odsłania swoje diabelskie zachowanie coraz mocniej.

Model 3 – Elastyczny

Tę strukturę zachowania można zobrazować jako aktor na scenie relacji – zawsze gotowy zmienić maskę. Dziś rozpala zmysły, jutro staje się troskliwym przyjacielem, a pojutrze – bezlitosnym recenzentem. Odbiorca jego zachowania nie wie, jaki portret diabelskości zobaczy za godzinę, a to sprawia, że może szukać bezpieczeństwa w przewidywaniu jego nastrojów.

Model 4 – Płaczek

Tę strukturę zachowania można zobrazować jako metaforę określenia: „Łzy stają się jego bronią”. Użala się nad sobą z powagą artysty, który wie, że wzruszenie przyciąga uwagę i wymusza litość. Gdy odbiorca przemocy staje się świadkiem jego/jej cierpienia, czuje, że może go pocieszyć – a zarazem spełnić żądanie: oddać mu serce i uwagę.

Model 5 – Kryminalny

Tę strukturę zachowania można sformułować jako: „Tu nie ma miejsca na złudzenia – dominacja budowana jest siłą i groźbą”. Ten forma diabelskości bije, zastrasza i poniża, a następnie prezentuje swoją brutalność jako „dowód miłości” czy „egzamin lojalności”. Uwięziony w relacji człowiek tkwi w potrzasku między groźbą opuszczenia a groźbą większego cierpienia.

Dlaczego zatem określenie „diabelskości” czy „diabelski narcyz/ diabelska narcystka”?

Bo za czarującą fasadą kryje się piekło manipulacji. „Diabelski” – gdyż przyciąga niczym zakazany owoc; „narcyz/ narcystka” – gdyż odbicie w oczach innych jest dla niego/niej najważniejsze. Po zetknięciu z taką osobą zostaje ślad: pytanie bez odpowiedzi, czy to miłość, czy pułapka.

Czy osoby z taką osobowością trafiają na terapię?

Bywa, że osoby z osobowością narcystyczną trafiają do gabinetu – nie tylko z przymusu bliskich, ale i z powodu własnej rozpaczy. Depresja, napady lęku, kryzysy tożsamości czy problemy zdrowotne bywają dla nich sygnałem alarmowym.

O tym szerzej piszę w mojej książce „Oblicza toksyczności. Jak rozpoznać destrukcyjne metody działania i jak się przed nimi chronić” (link do książki >TUTAJ<), gdzie poświęciłam cały rozdział o tym, czy osoba stosująca przemoc może się zmienić. Opisuję w nim mechanizmy obronne, które pojawiają się podczas terapii, szeroko zagłębiam temat zmiany, odnoszę się również do szeregu pytań, które zadały mi osoby po relacji z taki osobami.

Kolejno dzielę się psychoterapeutycznymi strategiami, pozwalającymi rozpoznać sygnały alarmowe i zbudować plan działania. Znajdziesz tam zarówno narzędzia do pracy nad granicami, jak i sugestie, jak zadbać o własne bezpieczeństwo. Link do książki znajdziesz  >TUTAJ<.

Na zakończenie dodam, że na co dzień staram się mówić o zachowaniach, nie o etykietach. Wierzę, że to czyny są problemem – nie człowiek jako całość. Dlatego zwykle unikam określeń takich jak „diabelski narcyz” czy „ofiara”. Ale… przymiotniki są nam potrzebne. Zwłaszcza wtedy, gdy coś w środku boli. Gdy trudno znaleźć inne słowa, bo emocje są zbyt intensywne, a granice – naruszone.
Nie dziwię się więc, że pod wpływem cierpienia te słowa czasem padają. I nie oceniam ich. Bo rozumiem, że często są pierwszym krzykiem zranienia – próbą nazwania czegoś, co przez długi czas pozostawało bezimienne.

Bywa też, że używam ich w tekstach, by być bliżej tych, którzy dopiero zaczynają widzieć, co się dzieje. Jeśli dzięki nim coś w Tobie drgnie – jeśli rozpoznasz własną historię – to znaczy, że język zadziałał.


Jeśli miałbyś/miałabyś chwilę to daj znać poniżej w komentarzu, czy zdarzyło się Ci kiedyś doświadczyć podobnych relacji? Co takiego się działo? Czekam na wieści od Ciebie.

 

Dziękuję za wspólną chwilęOdkryj kolejne tematy

POROZMAWIAJMY

Twoja perspektywa ma znaczenie

  1. Taki opis narcyza trochę sugeruje, że każdy nim jest… któraś z wymienionych cech narcyza, pasuje do każdej konkretnej osoby…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie widoczny. Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu. Pola oznaczone * są wymagane.

Psychology of Life · sklep

Twój koszyk

Coś dobrego
dla siebie

Twój koszyk jest jeszcze pusty. Odkryj książki i e-booki Agnieszki Zblewskiej.

Odkryj publikacje

Podaj dalej

Może ktoś bliski potrzebuje dziś tych słów?

Facebook WhatsApp